A może napisać kryminał, skoro, jak zapewnia Aurora Films – dystrybutor filmu pt.”Punkty zwrotne”, jego obejrzenie daje na to receptę?
Oglądam więc po raz drugi przekazany mi, przy pomocy dostępu-linku, film Davida Marquesa. Bo dawno nie widziałam kryminałów i odwykłam od śledzenia mrożących w żyłach scen, więc treści po obejrzeniu wczoraj, oprócz ponownego oglądania, notuję.
***
Butelka z trucizną. Jest wlewana do kielicha. Stukają się jeden z drugim. Obraz stłuczonego szkła. Obcięta dłoń.
Tajemnicza willa o zmierzchu. Ktoś niesie zwłoki. Już wiem, że właściciela ręki. Ktoś kopie grób. Z ziemi wystaje fragment dłoni. Poruszyła się. Ale zakrywa ją ziemia.
——
„Jej sylwetka znika pod płaszczem ziemi, która okrywając ciało…” – pisze Pisarz na laptopie, już wiem, że to on, bo oglądałam film.
„…wyrywa z niego życie, tuż pod dwoma małymi drzewami…” – ładnie poetycko pisze dalej, widać, czuć rękę pisarza.
Bierze jakąś tabletkę – łapie się za serce (to już piszę ja, aby odróżnić treść Pisarza, od mojej, będę od teraz pisała swoje kursywą).
A na ekranie:
Rozdział III
Niespodziewany gość
Dzwonek do drzwi. Pisarz trochę wkurzony, zastanawiając się, kto mu ma śmiałość zakłócić pracę, gasi komputer. Zdejmuje okulary. A następnie idzie do furtki.
W międzyczasie kamera filmuje tytuły książek, które Pisarz napisał. Najpierw widzimy „Śmierć puka do mych drzwi”, a następnie „Nikt nie słyszał, jak krzyczała”.
Czego tam?, pyta Pisarz, do słuchawki domofonu.
Leo Valdim?
Pomyłka, odpowiada. Nie ma tu żadnego Leo Valdima.
W końcu podchodzi do furtki.
Czego pan chce?, pyta głośniej.
Przyszedłem na pogawędkę, odpowiada gość.
Pisarz nie za bardzo ma ochotę mu otworzyć.
Tylko na pół godzinki…
Pisarz badawczo mu się przygląda…
Cameron Graves?
(Okazuje się, że jest to pseudo Pisarza, pod którym wydaje książki.)
A pan kto?
Jota Nomtalvo, odpowiada intruz.
Czego chcesz?, Pisarz jest dociekliwy.
Wykonać swoją pracę, odpowiada tamten.
Pisarz wpuszcza Jotę N. na pół godziny – tak się dogadują, bo tamten używa szantażu, że jeśli Pisarz go nie wpuści, to wszyscy będą wiedzieć, kto się kryje pod jego pseudonimem.
(Natomiast praca Nomralvo ma polegać na tym, że Leo mu opowie o swojej nowej książce…)
Dalej ten dreszczowiec toczy się, jak to kryminał. Ale już dłużej go nie oglądam, bo właśnie mamusia, przerywa mi w pisaniu, krzycząc: „Basiu, chodź, coś ci opowiem.”
…
***
Opowieść trwała do obiadu, który należało ugotować.
Więc zamiast felietonu nt. kryminału, a także jego pisania, będzie niedokończony utwór.
(Tym bardziej potrzebuję czasu na napisanie już samej powieści kryminalnej.)
Ale cóż, żyjemy wiecznie :), nieraz mi się wydaje. (Zresztą parę lat już skończyłam.)
– A w razie czego, dopiszę to wszystko zza grobu.
Jak to zrobić?
*Musicie wcześniej obejrzeć ten film.
(Aha, będzie na ekranach kin od 6 czerwca 2025.)
