<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Barbara Jagas</title>
	<atom:link href="https://reportazbarbaryjagas.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://reportazbarbaryjagas.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Mon, 12 Jan 2026 21:40:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2022/06/cropped-quill-1-32x32.png</url>
	<title>Barbara Jagas</title>
	<link>https://reportazbarbaryjagas.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Pierwszy śnieg</title>
		<link>https://reportazbarbaryjagas.pl/pierwszy-snieg/</link>
					<comments>https://reportazbarbaryjagas.pl/pierwszy-snieg/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Jan 2026 21:39:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Do czytania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://reportazbarbaryjagas.pl/?p=8350</guid>

					<description><![CDATA[Budzę się, a tu zima&#8230;  Szybko więc do szafy.  Po czapkę, po szalik&#8230;   &#8211; By ulepić bałwana]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Budzę się, a tu zima&#8230;  Szybko więc do szafy.  Po czapkę, po szalik&#8230;   &#8211; By ulepić bałwana</p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-7899" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20251123_143725479-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20251123_143725479-300x225.jpg 300w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20251123_143725479-1024x768.jpg 1024w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20251123_143725479-768x576.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20251123_143725479-1536x1152.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20251123_143725479-2048x1536.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-7904" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20251123_143815847-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20251123_143815847-300x225.jpg 300w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20251123_143815847-1024x768.jpg 1024w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20251123_143815847-768x576.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20251123_143815847-1536x1152.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20251123_143815847-2048x1536.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-7901" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20251123_150534543-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20251123_150534543-300x225.jpg 300w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20251123_150534543-1024x768.jpg 1024w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20251123_150534543-768x576.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20251123_150534543-1536x1152.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20251123_150534543-2048x1536.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://reportazbarbaryjagas.pl/pierwszy-snieg/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nobel za?</title>
		<link>https://reportazbarbaryjagas.pl/nobel-za/</link>
					<comments>https://reportazbarbaryjagas.pl/nobel-za/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Dec 2025 12:17:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Do czytania]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://reportazbarbaryjagas.pl/?p=8055</guid>

					<description><![CDATA[Nudy na pudy, bo inaczej nie mogę nazwać „A świat trwa” – tegorocznego Nobla w literaturze autorstwa Laszlo Krasznahorai&#8217;ego. Już nie czepiam się okładki, jest jak z powielacza, ale mięsa, którego w tej książce nie ma. A przecież powinna dostarczać nam literatura – przeżyć, wzruszeń, ciekawych historii, przemyśleń. Zero. Może więc pisarze uznali, że zastąpili [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-8059" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/12/IMG_20251211_1258158582-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/12/IMG_20251211_1258158582-225x300.jpg 225w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/12/IMG_20251211_1258158582-768x1024.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/12/IMG_20251211_1258158582-1152x1536.jpg 1152w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/12/IMG_20251211_1258158582-1536x2048.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/12/IMG_20251211_1258158582-scaled.jpg 1920w" sizes="(max-width: 225px) 100vw, 225px" />Nudy na pudy, bo inaczej nie mogę nazwać „A świat trwa” – tegorocznego Nobla w literaturze autorstwa Laszlo Krasznahorai&#8217;ego. Już nie czepiam się okładki, jest jak z powielacza, ale mięsa, którego w tej książce nie ma. A przecież powinna dostarczać nam literatura – przeżyć, wzruszeń, ciekawych historii, przemyśleń. Zero. Może więc pisarze uznali, że zastąpili ich twórcy cyfrowi, czyli każdy z nas, kto umie pisać? (I czytać; nie jest więc analfabetą:))</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://reportazbarbaryjagas.pl/nobel-za/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>mało perfekcyjnie</title>
		<link>https://reportazbarbaryjagas.pl/7973-2/</link>
					<comments>https://reportazbarbaryjagas.pl/7973-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Dec 2025 08:51:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Do czytania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://reportazbarbaryjagas.pl/?p=7973</guid>

					<description><![CDATA[Bardzo trafnie uchwycona charakterystyka  współczesnych graphic designerów i twórców stron internetowych, czyli tzw. ludzi kreatywnych, jak ich  nazywa włoski pisarz, wolnych i nie potrzebujących etatów, a także nie przywiązanych do miejsca zamieszkania.  Pokolenia trzydziesto- czterdziestolatków, czasami starszych, spełniających swój sen o dobrym życiu, którego kwintesencją jest profil na Instagramie. A tam znajdziemy wszystko: od zdjęć [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo trafnie uchwycona charakterystyka  współczesnych graphic designerów i twórców stron internetowych, czyli tzw. ludzi kreatywnych, jak ich  nazywa włoski pisarz, wolnych i nie potrzebujących etatów, a także nie przywiązanych do miejsca zamieszkania.  Pokolenia trzydziesto- czterdziestolatków, czasami starszych, spełniających swój sen o dobrym życiu, którego kwintesencją jest profil na Instagramie.</p>
<p>A tam znajdziemy wszystko: od zdjęć pokazujących nowoczesny design ich mieszkań, potrawy jakie spożywają, topowe galerie i bary, które odwiedzają po przepiękne miejsca, gdzie wyjeżdżają na wakacje. Choć czasami przenikają się one z miejscami pracy, która odbywa się na dzikiej plaży, bo w tym pokoleniu najważniejsze jest przyjemne życie, bez ograniczeń.</p>
<p>Najczęściej jednak tworzą w domach, pełnych egzotycznych roślin i ziół, na duńskich fotelach, z herbatą zaparzoną w japońskich imbrykach i w otoczeniu reprodukcji zdjęć z czasów wojny oraz albumów Andy Warhola.</p>
<p>Są panami swojego czasu, więc także aktywność w social mediach miesza się z robieniem projektu graficznego dla kolejnego znajomego i klienta, którym jest mąż amerykańskiego dziennikarza z Berlina.</p>
<p>I chociaż był on upragnionym miejscem życia Anny i Toma, pochodzących, jak sądzili, z prowincjonalnego południa Europy, to okaże się, że niczym nie będzie się  różnił się od Lizbony, gdzie bohaterowie powieści Vinzenzo Latronico udadzą się w poszukiwaniu szczęścia.</p>
<p>Nienasycenie, nuda zamiast obiecanych wrażeń i zmęczenie – to ostatecznie cechuje Annę i Toma oraz rzeszę ich znajomych, którzy postawili w życiu na to samo, czyli pracę i konsumpcję – w dużym uproszczeniu, bo w tym mieszczą się wypady do galerii i modnych klubów oraz podróże, także kulinarne.</p>
<p>Temat stary jak świat. Nadmiar wolności i skupianie się na tym, co przyjemne wcale nie nadaje sensu ludzkiemu życiu, nie sprawia, że stajemy się szczęśliwi. Bo to jest charakterystyczne dla naszego umysłu, który wciąż poszukuje i wydaje mu się, że jak dostaniemy to, czego aktualnie nie mamy, to poczujemy się wspaniale. Tylko na chwilę!</p>
<p>Szkoda, że książka „Do Perfekcji” Vincenzo Latronico  jest mało perfekcyjnie przetłumaczona, lub zredagowana, wstydzę się za wydawnictwo Czarne (oraz przyklaskujących mu krytyków).</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-7974" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/12/IMG_20251201_093112503-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/12/IMG_20251201_093112503-225x300.jpg 225w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/12/IMG_20251201_093112503-768x1024.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/12/IMG_20251201_093112503-1152x1536.jpg 1152w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/12/IMG_20251201_093112503-1536x2048.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/12/IMG_20251201_093112503-scaled.jpg 1920w" sizes="(max-width: 225px) 100vw, 225px" /> <img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-7975" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/12/IMG_20251201_093123939-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/12/IMG_20251201_093123939-225x300.jpg 225w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/12/IMG_20251201_093123939-768x1024.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/12/IMG_20251201_093123939-1152x1536.jpg 1152w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/12/IMG_20251201_093123939-1536x2048.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/12/IMG_20251201_093123939-scaled.jpg 1920w" sizes="(max-width: 225px) 100vw, 225px" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://reportazbarbaryjagas.pl/7973-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zakopane &#8211; zakopane</title>
		<link>https://reportazbarbaryjagas.pl/zakopane-zakopane/</link>
					<comments>https://reportazbarbaryjagas.pl/zakopane-zakopane/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Nov 2025 10:46:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Do nabycia]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://reportazbarbaryjagas.pl/?p=7544</guid>

					<description><![CDATA[To podróż w czasie, reporterska wyprawa pokazująca jak zmieniało się Zakopane od czasów Peerelu do nam współczesnych, ale nie tylko, bo także sięgam do dawniejszych epok i przywołuję ich ducha, a także duchy, spotykając je na górskim szlaku lub na Krupówkach. I jak to w tym gatunku, na poły literackim, bywa, historia nie pozbawiona jest [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><em>To podróż w czasie, reporterska wyprawa pokazująca jak zmieniało się Zakopane od czasów Peerelu do nam współczesnych, ale nie tylko, bo także sięgam do dawniejszych epok i przywołuję ich ducha, a także duchy, spotykając je na górskim szlaku lub na Krupówkach. I jak to w tym gatunku, na poły literackim, bywa, historia nie pozbawiona jest wątków osobistych. Reportaż składa się z następujących działów: Pierwsze kroki, Generał, Salamandra, FWP, Dansing w Jędrusiu, Bar mleczny, Krupówki, Wesele góralskie, Kasprowy, Lenin w Poroninie, Krzyż, Żywiec, Hasior, Zima, Witkacy, Koron, Pokłosie.</em></p>
<p>Autor: <em><strong>Barbara Jagas</strong></em></p>
<p>Tytuł: <strong><em>Zakopane &#8211; zakopane,</em></strong><em> takie tam bajdurzenie   </em></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="size-medium wp-image-7610" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/19ddd-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/19ddd-225x300.jpg 225w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/19ddd-768x1024.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/19ddd-1152x1536.jpg 1152w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/19ddd-1536x2048.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/19ddd-scaled.jpg 1920w" sizes="(max-width: 225px) 100vw, 225px" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>.</p>
<p><em> </em></p>
<p><em> </em></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://reportazbarbaryjagas.pl/zakopane-zakopane/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jesteś dziewczyną słońca</title>
		<link>https://reportazbarbaryjagas.pl/6872-2/</link>
					<comments>https://reportazbarbaryjagas.pl/6872-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Nov 2025 20:55:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Do czytania]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://reportazbarbaryjagas.pl/?p=6872</guid>

					<description><![CDATA[Nastawiłam dziś Twoją płytę, Anno. Płytę pt. „Dziewczyna słońca”. I od razu świat się zarumienił. – Odeszły smutki, melancholia, przyszła radość życia. /Tak, czasami, jeśli powodów brak, to należy ją przywołać./ Jesteś dziewczyną słońca Rozmowa z Anną Rusowicz, piosenkarką, córką Ady &#8211; Mam przyjemność z panią Anną Rusowicz? &#8211; Niewątpliwą (śmiech)… Jak rozmawiać, to z [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Nastawiłam dziś Twoją płytę, Anno. Płytę pt. „Dziewczyna słońca”. I od razu świat się zarumienił. – Odeszły smutki, melancholia, przyszła radość życia. /Tak, czasami, jeśli powodów brak, to należy ją przywołać./</p>
<p><strong>Jesteś dziewczyną słońca</strong></p>
<p><strong>Rozmowa z Anną Rusowicz, piosenkarką, córką Ady</strong></p>
<p>&#8211; Mam przyjemność z panią Anną Rusowicz?</p>
<p>&#8211; Niewątpliwą (śmiech)… Jak rozmawiać, to z przyjemnością.</p>
<p>&#8211; A o czym lubi pani najbardziej?</p>
<p>&#8211; O życiu.</p>
<p>&#8211; Jak się pani dziś czuje?</p>
<p>&#8211; Lepiej niż wczoraj. Jestem meteopatką i zmiany pogody mają na mnie wpływ. Bolą mnie kości, a najbardziej kręgosłup.</p>
<p>&#8211; Co na to pomaga…?</p>
<p>&#8211; W moim przypadku jest to nadmiar obowiązków, który nie pozwala myśleć o tym.</p>
<p>&#8211; Podziwiam, trudno jest pogodzić macierzyństwo z występami na scenie, a przecież ostatnio bardzo dużo pani śpiewa.</p>
<p>&#8211; Nie mam wyboru, muszę pracować, ale … i chcę, bo mam to szczęście, że robię to, co kocham.</p>
<p>&#8211; Widziałam panią na Festiwal Blues w Suwałkach, gdzie występowała pani z zespołem „Voo Voo” i świetnie rezonowała z Janem Pospieszalskim, który także grał na trąbce.</p>
<p>&#8211; O!&#8230; Bo my się bardzo lubimy prywatnie, a to się przekłada na to, co dzieje się na scenie. A poza tym ja kocham bluesa i fajnie się spotkać z osobą, która podobnie czuje, cudownie wymienić tą energią.</p>
<p>&#8211; To na pewno. Zresztą było widać, patrzyłam i słuchałam oczarowana.</p>
<p>&#8211; Wie pani, scena jest bezlitosna i szybko ujawnia, czy ktoś się lubi czy nie.</p>
<p>&#8211; A ja myślałam, że śpiewanie łączy.</p>
<p>&#8211; Znam ludzi, którzy grają ze sobą, mimo, że się nie lubią, ale to jednak robią, bo ich celem jest zarabianie pieniędzy.</p>
<p>&#8211; Pewnie to widać na scenie, czuć, coś nie gra.</p>
<p>&#8211; Tak, bo scena jest miejscem transparentnym.  Czasami telewizja ma taki pomysł, żeby kogoś połączyć ze sobą, a potem się okazuje, że ten duet nie był dobry.</p>
<p>&#8211; Prawda. Rozumiem, że pani nie godzi się na takie występy.</p>
<p>&#8211; Raczej nie. Bo to nie ma sensu. Jak się z kimś nie znam i nie rozumiem muzycznie, to wychodzi potem krzywo.</p>
<p>&#8211; To ciekawe, co pani mówi, byłam przekonana, że można się połączyć głosem z drugą osobą, dopasować do niej&#8230; Ja słuchając pani, nie tyle łączę się z głosem pani mamy Ady Rusowicz, co z dźwiękami z mojego dzieciństwa, co jest bardzo słodkie i przyjemne.</p>
<p>&#8211; Bardzo panią rozumiem. Nie dalej jak wczoraj przyjechała do mnie przyjaciółka, która weszła do mojego domu, a dopiero co zrobiłam pranie i nim pachniało, stanęła i mówi: „O Jezu, dzieciństwo mi się przypomniało”. A więc jak ten zapach zapadł jej w pamięci. My w ogóle jesteśmy przykuci do tego, co w naszym dzieciństwie się działo, jakiej muzyki się słuchało.</p>
<p>&#8211; A jakiej słuchało się w pani domu?</p>
<p>&#8211; Miałam dwa domy. W jednym, to były lata 80., słuchało się zespołu „Queen”, Billy Idol’a, Kail Mimogue. Rodzice lubili  bardzo Roy’a Orbisona i pamiętam, jak kiedyś analizowali jego koncert. W drugim domu oglądaliśmy „Wideotekę dorosłego człowieka” oraz klipy z piosenkami Szczepanika.</p>
<p>Mój brat najchętniej słuchał  „Metaliki” i „Iron Maiden” i miał ich plakaty, a które mnie wtedy przerażały…  Z kolei mój kuzyn słuchał Doorsów oraz Breakoutów.</p>
<p>&#8211; A pani?</p>
<p>&#8211; Jako dziewczynka lubiłam słuchać Whitney Huston i Mariah Carey, zresztą wszystkie moje koleżanki chciały tak śpiewać i wyglądać. (śmiech)</p>
<p>&#8211; Teraz śpiewa pani piosenki big-beatowe, bluesowe, rockowe… A nie myślała pani o czymś bardziej klasycznym, wystąpić na przykład w operze, jako solistka?</p>
<p>&#8211; W średniej szkole muzycznej byłam dwa lata na śpiewie klasycznym i moja pani profesor namawiała mnie, abym to kontynuowała. Ale ja chciałam iść swoją drogą, bez wpasowywania mnie w jakieś ramy. Taki jest bowiem śpiew klasyczny, gdzie nie ma miejsca na swobodę. A ja łamię zasady! (śmiech)</p>
<p>&#8211; Wygląda mi pani na taką! (śmiech)</p>
<p>&#8211; Bo we mnie płynie krew rockendrollowców!&#8230; A to jest taka ekspresja genów, że nie da się jej powstrzymać (śmiech)… Nie mówiąc już o tym, że mam ADHD. (śmiech)</p>
<p>&#8211; Chyba mam podobnie… Słuchając pani, zaczynam porównywać ją do mamy… Ale uważam, że ma pani lepszy głos od niej.</p>
<p>&#8211; Ojej…</p>
<p>&#8211; Nie jestem może specjalistką, ale też chodziłam do szkoły muzycznej i mam tzw. słuch absolutny… Ale to już nieważne, przestałam grać na pianinie, może to zaniedbałam…</p>
<p>&#8211; Ale ta baza…</p>
<p>&#8211; …tak – została.  I miłość do tańca, śpiewu; ostatnio zaś uczę się grać na gitarze.</p>
<p>&#8211; Ja dzięki szkole muzycznej wiem jak korzystać z głosu. Edukacja dała mi podstawy, właśnie bazę, jednocześnie nie psując mojej koncepcji śpiewania. Pewnie, że mogłam dalej się kształcić. Miałam nawet pomysł, by pójść do Katowic na wydział jazzowy, ale tego nie zrobiłam, bo…</p>
<p>&#8211; …obawiała się pani, że jej głos będzie poprowadzony w określonym kierunku i w jakiś sposób wypaczony, ograniczony, prawda?</p>
<p>&#8211; Tak. Wzięłam ze szkoły wszystko to, co najwartościowsze. Natomiast dalej już poszłam swoją drogą.</p>
<p>&#8211; Rozumiem.</p>
<p>&#8211; A w związku z tym, że nie ma szkoły big-beatu i rock and roll’ a, musiałam sama tę wiedzę zdobyć. W ogóle nie ma takiej szkoły, która uczyłaby śpiewania rozrywkowego, a to jest też wielka umiejętność.</p>
<p>&#8211; No pewnie!… A niech mi pani powie za co kocha big-beat, bo to są czasy dość odległe…</p>
<p>&#8211; Kocham go za to, że jest… po pierwsze, moją spuścizną po rodzicach. Oni byli pionierami w tym, oni wzięli tę „maczetę” do ręki i poszli do „dżungli”, by wycinać ścieżkę – po to, by inni mogli jeździć już autostradą…</p>
<p>&#8211; Ładnie powiedziane…</p>
<p>&#8211; To była pierwsza muzyka rozrywkowa w tym kraju… Oni z tą płytą „Naga” poszli dalej, robili progresywnego rocka i nie bali się tego.</p>
<p>&#8211; Tak.</p>
<p>&#8211; To jest więc moja spuścizna, moje korzenie muzyczne… I druga sprawa – cały czas odkrywam z tamtych czasów nowych gitarzystów i wokalistów big-beatowych z całego świata. Bo to był taki ruch muzyczny, który ogarnął różne zakątki Europy. Jak się posłucha zespołów z Czech czy Węgier, to się nagle okazuje, że mamy studnię bez dna… W latach 60. był wybuch właśnie takiej muzyki także w Japonii.</p>
<p>&#8211; A w Polsce, co pani ostatnio odkryła?</p>
<p>&#8211; Takie zespoły jak „Tajfuny” czy „Tarpany”. Andrzeja Zauchę z zespołem „Dżamble”. &#8211; A pamięta pani Michaja Burano – cygańskiego księcia big-beatu?</p>
<p>&#8211; Tak, słyszałam go w dzieciństwie…</p>
<p>&#8211; Jest całe mnóstwo wokalistów, którzy później byli znani, a okazywało się, że zaczynali jako muzycy big-beatowi.</p>
<p>&#8211; Podobno jest pani zaprzyjaźniona ze Skaldami, niestety jeden z nich, Jacek Zieliński, już nie żyje…</p>
<p>&#8211; Tak, bardzo się lubimy i cenimy, to moi wujkowie przekochani. Dopiero co dzwonił do mnie Andrzej Zieliński… Oni zawsze do mnie mówili, mówią: „Aniu, Anusia, ty taka nasza”. I mnie jest blisko do nich, a im jest blisko do mnie. Jestem też w stałym kontakcie z Andrzejem Dąbrowskim, którego uwielbiam. Zawsze, jak gdzieś jestem, to mówię: „Pamiętajcie o artystach, którzy tworzyli muzykę rozrywkową w tym kraju”.</p>
<p>Tak jak uczymy się o Mozarcie i Chopinie, tak samo wypada znać polskie legendy muzyki rozrywkowej – bo od nich się wszystko zaczęło. Dlaczego na świecie każda gospodyni domowa zna zespół „The Beatles”, a u nas ważni są tylko nowi wykonawcy, nowy narybek.</p>
<p>&#8211; Coś w tym jest.</p>
<p>&#8211; Na szczęście pojawił się parę lat temu trend, aby doceniać artystów z tamtych lat. Ale to za sprawą ich dzieci, którzy przypominają utwory rodziców, tak jak to ostatnio zrobiła Kasia Wodecka.</p>
<p>&#8211; Prawda.</p>
<p>&#8211; Pojawiają się też imprezy jak Top of the Top Sopot Festiwal, na które w tym roku zaproszono Andrzeja Rybińskiego czy Alicję Majewską. Warto naprawdę pamiętać o tych, co śpiewali przeboje, hity, a nie, że „jak jesteś stary, to do widzenia”.</p>
<p>&#8211; Może przemawia przeze mnie wiek, ale uważam, że współcześni wykonawcy muzyki rozrywkowej są bardzo nieciekawi. Przepraszam. Np. dzisiejsze piosenkarki śpiewają dla mnie tak samo, w ten sposób, że niejednokrotnie jest mi trudno odróżnić jedną od drugiej. (śmiech)</p>
<p>&#8211; Bo o to chodzi. (śmiech) Kiedyś była tendencja taka, aby piosenkarki śpiewały w sposób charakterystyczny. A teraz…</p>
<p>&#8211; Chyba artysta powinien być charakterystyczny, dlatego właśnie jest artystą…</p>
<p>&#8211; Tak. Jak się kiedyś, teraz też tak jest, słyszało od pierwszych nut Niemena, to było wiadomo, że to jest on.</p>
<p>&#8211; Nie do podrobienia.</p>
<p>&#8211; Tu chodzi o to, że się w dzisiejszych czasach zmieniło podejście do muzyki. Stała się ona sposobem na zarabianie pieniędzy,  niestety… Kiedyś muzykom nie chodziło tylko o kasę.. Może dlatego, że to były trudne czasy i ludzie lgnęli do kultury, mieli takie potrzeby duchowe… Ale mimo wszystko&#8230;</p>
<p>&#8211; Zgoda.</p>
<p>&#8211; Bo nie było żadnej rozrywki oprócz muzyki?</p>
<p>&#8211; No nie, był teatr i film na wysokim poziomie.</p>
<p>&#8211; Tak. Ale nie było np. gier komputerowych, dzisiaj mamy więcej możliwości i większą dostępność do różnych form rozrywki… Tylko, że dzisiaj kultura, muzyka jest produktem na sprzedaż.</p>
<p>&#8211; Jak wszystko.</p>
<p>&#8211; Muzyka także służy do sprzedaży gier komputerowych oraz innych towarów w sklepach, gdzie puszcza się ją w tle.</p>
<p>&#8211; Tak, to się dzieje w każdym supermarkecie.</p>
<p>&#8211; Wyciska się z muzyki sok, jak z cytryny, by sprzedawać np. alkohol, są festiwale, które przy jej pomocy sprzedają piwo (!).</p>
<p>&#8211; Wiem, tak było na koncercie grupy „Scorpions”, na który się wybrałam, gdzie nie wolno było mieć nic ze sobą, nawet butelki z wodą mineralną, a był upał niemiłosierny, natomiast w środku było już pełno piwa, które kupowało się pod Skorpionsów.</p>
<p>&#8211; Muzyka się tak skomercjalizowała, że teraz, jeśli ktoś robi karierę, np. taki Dawid Podsiadło, to zaraz pojawia się dziesięciu prawie identycznych Dawidów, którzy identycznie śpiewają, lub podobnie.</p>
<p>&#8211; Dokładnie, jak z tymi piosenkarkami, o których wcześniej rozmawiałyśmy.</p>
<p>&#8211; Dlatego, że coś się sprzedało, więc to się staje nośnikiem do sprzedaży następnych rzeczy, a które stają się podobne. Wynika to też z maksymalizacji zarobków. Mówi się, że żywotność piosenki trwa miesiąc… A przecież takie hity jak „Dziwny jest ten świat” przetrwały dziesięciolecia!</p>
<p>&#8211; Właśnie! &#8211; A może mi pani wymienić trzy nazwiska wśród najmłodszych wykonawców muzyki rozrywkowej, jakie ceni najbardziej?</p>
<p>&#8211; Bo ja wiem… sama już nie jestem taka młoda… No ciężko powiedzieć, bo po pierwsze – nie słucham, a jeśli już słucham, to okazuje się, że nie uderza to w moje struny… A poza tym warstwa tekstowa takich utworów mnie nie dotyczy, bo najmłodsi wykonawcy są na innym etapie życia. Mnie nie będą poruszały ich sprawy…</p>
<p>&#8211; Natomiast poruszył panią tekst Agnieszki Osieckiej sprzed laty „Dziewczyna słońca” &#8211; na tyle, że stał się najważniejszą piosenką, śpiewaną przez panią na płycie o tej samej nazwie, którą pani teraz nagrała.</p>
<p>&#8211; Miałam niedawno trudny czas, różne wątpliwości mnie ogarnęły, zadawałam sobie pytania o sens tego, co robię. I oto znalazłam piosenkę Agnieszki Osieckiej, do której piękną melodię ułożył mój tata… Stwierdziłam wtedy, że to nie przypadek.</p>
<p>&#8211; Śpiewali ją pani rodzice. Ale piosenka powstała przed pani narodzinami…</p>
<p>&#8211; Dlatego wróciłam do niej. Do czegoś, co będzie zawsze we mnie świeciło i czego nie da się zniszczyć, bo to coś jest ponadczasowe i dobre. Stała się dla mnie takim kamieniem węgielnym i talizmanem. Drogowskazem.</p>
<p>&#8211; Jest bardzo optymistyczna, radosna…</p>
<p>&#8211; Ona jest takim kopniakiem dla mnie, motywacyjnym. Na zasadzie: „Ej mała, nie jęcz, zobacz, ile masz. W tobie jest wszystko, szukaj w sobie sensu, nie na zewnątrz. Szukaj w sobie nadziei, bo ktoś ci to dał.” &#8211; To jest taka przypominajka dla mnie. „Hej, posłuchaj, jesteś dziewczyną słońca.” – mówi do mnie. „Ty masz śpiewać, masz żyć, masz dawać radę.”</p>
<p>&#8211; Chcę pani powiedzieć, że jestem nastrojowcem. Bardzo długo się z panią umawiałam i co jakiś czas sobie puszczałam „Dziewczynę słońca” w pani wykonaniu. I wie pani, że ona autentycznie podnosi nastrój? Energię! &#8211; To jest niezwykłe, ale ona po prostu podnosi stan ducha.</p>
<p>&#8211; Tak, podnosi wibracje. Takie ma zadanie. &#8211; Być może tworzenie muzyki, płyty jest trochę egoistyczne…</p>
<p>&#8211; Ale tak musi być, każdy artysta jest i musi być egoistyczny, by coś stworzyć.</p>
<p>&#8211; Mam nadzieję, że jest to zdrowy egoizm… Ja szukam różnych metod i narzędzi psychologicznych, aby sama się jakoś wesprzeć…</p>
<p>&#8211; Aha.</p>
<p>&#8211; Bo musimy sami dla siebie szukać pomocnej dłoni… A jak poszukamy jej w świecie, to znajdziemy – np. w piosenkach.</p>
<p>Tak wiele zależy od nas, naszego działania… Jak będziemy patrzyli przez ciemne okulary, to wszystko będzie się w ten sposób układało. A jeśli poszukamy jasnej strony, światła, to wtedy też je znajdziemy. Ja w ten sposób patrzę właśnie na muzykę. I dla mnie „Dziewczyna słońca”, która rozpoczyna tę płytę, nadaje energię całości. Ona tak trochę okala pozostałe piosenki, które opowiadają o moim życiu – także trudnych jego kawałkach.</p>
<p>&#8211; Rozumiem.</p>
<p>&#8211; Ale zawsze „dziewczyna słońca” świeci nad tym wszystkim. Nad tym mrokiem świeci. Ponad wszystkimi utworami, które są na tej płycie. Świeci u góry i daje nadzieję.</p>
<p>&#8211; Uhm… A proszę mi opowiedzieć o pozostałych piosenkach z tej płyty, tych najważniejszych.</p>
<p>&#8211; Ważna jest „Tobie” – napisana w trakcie rozstania z moim mężem.</p>
<p>&#8211; Poznałam ją, opowiada o akceptacji tego rozstania, pani w niej dziękuje za kawałek wspólnego życia, prawda? A nie wkurza się i cierpi…</p>
<p>&#8211; Tak, ona jest na pogodzenie się z tym faktem. Jak się już nie ma wpływu na sytuację, to przychodzi taka akceptacja, zgoda, że musisz to przejść. Że trzeba coś zakończyć, pogodzić się z tym. Bo życie dalej trwa. Czasami poznajemy ludzi, którzy są na całe życie… Ale innym razem spotykamy się tylko na chwilę, prawda?</p>
<p>&#8211; Prawda.</p>
<p>&#8211; Równie ważna jest „Rapsodia”, a także „Wyśniony” – jako nadzieja na przyszłość. A także piosenka „Co się stało z naszą miłością –też takie pytanie, które sobie zadaję, a nie znam na nie odpowiedzi. Jest to więc album, który opowiada o wydarzeniach z ostatnich lat mojego życia, które zamknęłam w pewnej kapsule. Mam więc podsumowanie i z tą mądrością idę dalej.</p>
<p>&#8211; Chce pani powiedzieć, że zakończyła pewien etap w swoim życiu i już nie będzie do niego wracała? A ta płyta jest jakby troszkę takim katharsis?</p>
<p>&#8211; Tak, tak, dokładnie tak.</p>
<p>&#8211; I teraz rozpoczyna nowy rozdział?</p>
<p>&#8211; Tak, i przyglądam się życiu, co mi ma do zaoferowania. Bo przecież postawiło mnie w takich różnych trudnych sytuacjach… więc pytam go teraz: co mi dasz w zamian?</p>
<p>&#8211; Pani jest zakochana czy teraz przywołuje miłość?</p>
<p>&#8211; Ja przywołuję miłość! Przyciągam ją i coraz więcej tej miłości wokół mnie. Od przyjaciół, od mojego dziecka, od moich psów, od świata muzyki. Ja mam te radary wystawione właśnie na miłość. Ale też sama jestem jej generatorem. Zawsze musimy tę miłość wygenerować w sobie, to wtedy nie czujemy się wybrakowani, mamy przecież miłość własną i należy jej używać wobec siebie. To jest podstawa. Albowiem motorem napędowym całego świata jest miłość.</p>
<p>&#8211; Chyba się z panią zgadzam…</p>
<p>&#8211; Kochaj bliźniego swego jak siebie samego. Ale najpierw pokochaj siebie. To potem pokochasz bliźniego.</p>
<p>&#8211; Tak jest, ktoś kto nie kocha siebie, nie jest w stanie pokochać innych.  Rozmowa z panią jest potwierdzeniem moich obserwacji i doświadczeń.</p>
<p>&#8211; Cieszę się, że się spotkałyśmy.</p>
<p>&#8211; Ja też. (uśmiech) Wiem, że skończyła pani psychologię.</p>
<p>&#8211; Tak, dostałam bazę psychologiczną, tak jak w przypadku muzyki, o czym rozmawiałyśmy. Natomiast mój dalszy rozwój jest w moich rękach.</p>
<p>&#8211; Nie chciała pani nigdy uprawiać zawodu psychologa?</p>
<p>&#8211; Ale ja to robię!</p>
<p>&#8211; Naprawdę?</p>
<p>&#8211; Tak, prowadzę zajęcia, czasami warsztaty.</p>
<p>&#8211; O!</p>
<p>&#8211; Stworzyłam taki nurt: psychologia sceny. W przyszłym roku wyjdzie książka na ten temat. Jest to dla ludzi występujących na scenie. Ale nie z podejściem coachingowym, bo uważam, że my śpiewamy duszą.</p>
<p>&#8211; Rozumiem.</p>
<p>&#8211; Śpiewamy, kierując się doświadczeniami oraz emocjami, a nie po prostu śpiewamy, wykonując zadanie. Książka będzie zawierała wskazówki dotyczące występowania na scenie. Bo proces śpiewania jest procesem dużo głębszym niż nam się wydaje.</p>
<p>&#8211; To mnie pani zaciekawiła.</p>
<p>&#8211; Jak zaczęłyśmy rozmowę, to powiedziałam o tym, że scena nie wybacza.</p>
<p>&#8211; Tak.</p>
<p>&#8211; Że my tam wchodzimy i się odsłaniamy. Jeśli ktoś się stresuje, nie śpiewa o swych doświadczeniach – jest odcięty od uczuć, to widz to zarejestruje.</p>
<p>&#8211; Podświadomie?</p>
<p>&#8211; Tak, nie będzie wiedział o co chodzi, ale będzie to czuł.</p>
<p>&#8211; Wyczuje fałsz, strach, napięcie?</p>
<p>&#8211; Tak. Dlatego scena, jak mówię, jest taką sytuacją trochę diagnostyczną. Nawet jeśli my będziemy świetnie przygotowani, to wcale nie mamy gwarancji sukcesu i dobrego występu. Proces śpiewania, jak mówiłam, jest nie tylko celowym działaniem, które jak u sportowców doprowadza do pewnego wyniku. Tu wchodzimy w przeżycia z dzieciństwa, traumy, w to, jak zostaliśmy wychowani, albo miejsca, które ktoś nam zablokował…</p>
<p>&#8211; Prowadzi pani psychoterapię poprzez śpiewanie?</p>
<p>&#8211; Prowadzę na ten temat zajęcia. Daję np. psychorysunek, który wiele pokazuje. Mówię do uczestników warsztatów: narysujcie mi swój głos. Okazuje się, że bardzo ważne były osoby z naszego najbliższego otoczenia, które reagowały na nasze spontaniczne zachowania, jak byliśmy mali. Na przykład padały komunikaty typu „Nie wygłupiaj się!” albo „Co ty robisz?!”.</p>
<p>&#8211; A to nas blokowało…</p>
<p>&#8211; Tak. Bo ta nasza pewność na scenie tworzy się w naszym dzieciństwie, od niego zależy. Człowiek nie przychodzi z nią na świat. Pewność siebie się zdobywa, to rodzice kształtują ją najpierw w dzieciństwie w dziecku.</p>
<p>&#8211; Wiem.</p>
<p>&#8211; Stąd bierze się poczucie  „niepewności siebie na scenie” w przypadku krytycznych komunikatów, jakie ktoś otrzymał kiedyś. Na warsztatach więc docieramy do takich najgłębszych zakamarków psychiki – po to, by to pokazało człowiekowi z czym on się mierzy tak naprawdę, i ta scena mu to pokazuje.</p>
<p>&#8211; Czy pani klientami są osoby, które chciałyby śpiewać, a im to nie wychodzi?</p>
<p>&#8211; Tak, albo chciałyby się dowiedzieć czegoś o sobie.</p>
<p>&#8211; Rozumiem, to znaczy, że uprawia pani ten swój drugi zawód… A w zasadzie łączy dwa … w całość.</p>
<p>&#8211; Coś w tym stylu, u mnie jeden zawód nakręca drugi. Bardzo mnie satysfakcjonuje to, że mogę pomóc ludziom. Pisałam pracę magisterską na temat funkcjonowania show biznesu, a teraz to kontynuuję w praktyce i dalszych moich badaniach.</p>
<p>&#8211; Proszę o tym opowiedzieć.</p>
<p>&#8211; Nasz zawód jest bardzo obciążający, a idą do show biznesu bardzo wrażliwi ludzie. Często wierzący, że ich marzenia się spełnią, a tutaj nagle dostają kopa…</p>
<p>&#8211; Jest teraz tyle możliwości w telewizji.</p>
<p>&#8211; Ja jestem akurat przeciwna tym wszystkim programom typu talent show. Dowiaduję się często, że to są ustawki, że w przedziwny sposób ktoś wygrał, choć był dużo gorszy od tego, kto przegrał.</p>
<p>&#8211; Znam to z opowieści znajomych, których dzieci tam wystąpiły. Podobno bardzo liczy się opinia producenta takiego programu…</p>
<p>&#8211; No właśnie. A ludzie przecież mają marzenia…</p>
<p>&#8211; Właśnie&#8230;</p>
<p>&#8211; Idą na konkurs i wierzą, że wszystko odbywa się uczciwie…</p>
<p>&#8211; No…</p>
<p>&#8211; I potem ci ludzie zostają z pewnego rodzaju traumą, która powoduje, że np. więcej już nie chcą śpiewać.</p>
<p>&#8211; Tak!</p>
<p>&#8211; Nie chcą śpiewać, bo się obrazili na muzykę. I to, co ma ich nieść, niosło – jako pozytywne działanie w życiu, zostało im odebrane.</p>
<p>&#8211; Okropne.</p>
<p>&#8211; Ja zawsze moim klientom tłumaczę: „Wy się nie obrażajcie na muzykę, muzyka wam nic złego nie zrobiła. To ludzie was skrzywdzili, zranili, prawa kierujące show biznesem. Nie muzyka, która dalej jest waszą przyjaciółką.”</p>
<p>&#8211; I słusznie pani im to mówi.</p>
<p>&#8211; Mówię im dalej, aby nie rezygnowali i nadal szukali wsparcia w muzyce, w piosenkach, w tworzeniu.</p>
<p>&#8211; Pewnie, nigdy nie należy przejmować się tym, co ktoś o nas sądzi, nawet jeśli to była jakaś ważna komisja.</p>
<p>&#8211; Pracuję z aktorami, muzykami w orkiestrach, młodymi wokalistami, którzy mieli trudne doświadczenia po tych programach typu mam talent. Przepracowujemy je wspólnie.</p>
<p>&#8211; Jeśli ktoś trafi do pani, bardzo utalentowany z problemem: dlaczego nie może się przebić?, to jak pani mu pomaga, jak odpowiada na takie pytanie?</p>
<p>&#8211; Wtedy daję mu szereg zadań, które pokażą, co on tak naprawdę myśli o sobie. Bo to jest najważniejsze: co myślimy sami o sobie. Bo co świat myśli, to ile ludzi, tyle interpretacji nas.</p>
<p>&#8211; Zgadzam się. &#8211; Zajmuje się pani bardzo interesującymi sprawami… A co sprawia pani przyjemność, oprócz muzyki i pomagania innym? Bo pani pomaga jako psycholog i jako piosenkarka – poprzez treść swoich piosenek, poprzez ostatnią swoją płytę, która, mam wrażenie, jest taka trochę psychoterapeutyczna.</p>
<p>&#8211; Co jeszcze mnie nakręca?</p>
<p>&#8211; A może wycisza… nie wiem, czego pani potrzebuje.</p>
<p>&#8211; Przede wszystkim przyroda. Kocham moje kwiatki, kocham zwierzęta. Jeśli się ma takie podejście, że świat jest miejscem przyjaznym, dobrym, to na wszystkie rzeczy, wydarzenia, które będą przychodziły do nas będzie się miało akceptację. Ja miałam parę momentów trudnych w swoim życiu, jak np. utrata rodziców, a teraz rozstanie z mężem. I nieraz sobie myślę: „Boże święty, co jeszcze mam dźwignąć?”. Ale z drugiej strony mam taką postawę, że na wszystko, co przychodzi mam zgodę. Żyję dalej i patrzę, co się wydarzy, co mi życie pokaże, czym się zainteresuję. Lubię sport, jazdę na snowboardzie. Lubię podróżować.</p>
<p>&#8211; A dobrze, a jak się pani trafi, bo nie wierzę, że się pani nie przydarza, jakiś dołek, to jak sobie pani z nim radzi? Oprócz śpiewania…</p>
<p>&#8211; Stosuję akceptację, że taki dzień przychodzi. Bo muszą być takie dni w życiu, które będą niefajne.</p>
<p>&#8211; Aha.</p>
<p>&#8211; Ale jak jest cały tydzień taki, miesiąc, to już należy zacząć się martwić. Natomiast jak przychodzi taki dzień, w którym czujemy się gorzej, to myślę sobie: „Ok., to dobrze, że przyszedłeś.”</p>
<p>&#8211; Witam cię, smutny dniu, tak? Czy też: „Witaj, smutku”.</p>
<p>&#8211; Tak, witaj smutku, musisz być. By mi potem pokazać radość. Ten smutek trzeba obłaskawić, tę melancholię w sobie też trzeba pokochać. Bo nie można mieć idealnego życia, nikt nie ma takiego. Każdy przechodzi przez choroby, każdy przechodzi przez smutek. Tylko najgorsze jest to, że my tego smutku nie akceptujemy.</p>
<p>&#8211; To prawda.</p>
<p>&#8211; A im bardziej go nie będziemy akceptować, tym na dłużej się w nas rozgości. Natomiast jeśli powiemy sobie: ok. jest się smucić, ok. jest mieć gorszy dzień, a potem utulić siebie, ukochać, to szybciej minie. Wtedy też wiadomo, że jesteśmy normalni, iż takie rzeczy spotykamy, a nie tkwimy w jakiejś niezdrowej euforii. Najgorzej, gdy się odcinamy od uczuć, nie chcemy ich przeżywać, bo wydaje się że tak jest lepiej, bezpieczniej. Ale im większe odcięcie od emocji, tym większe straty dla nas. To jest najkrótsza droga do psychopatii, narcyzmu, makiawelizu. To są takie zaburzenia osobowości, które mówią o tym, że ludzie są odcięci właśnie od czucia.</p>
<p>&#8211; Wiem, rozmawiałam kiedyś z psychologami więziennymi, którzy opowiadali mi o seryjnych mordercach, którzy są psychopatami, a którzy przy naciąganiu spustu dopiero czuli że żyją… No dobrze, jedno pytanie dotyczące pani córki…</p>
<p>&#8211; Ale ja mam siedmioletniego synka.</p>
<p>&#8211; Oj, przepraszam, nie doczytałam. &#8211; To co pani mówi synkowi, gdy jest smutny?</p>
<p>&#8211; Że to jest zupełnie normalne i ma prawo się smucić.</p>
<p>&#8211; A kiedy płacze?</p>
<p>&#8211; Ma prawo być rozżalony, to jest normalna sytuacja. Mój synek ma akurat bardzo dobry kontakt z emocjami i panie z przedszkola go chwalą, mówiąc: „Pani Ani, jaki Tytus jest fajny, jak tylko jest jakiś problem w przedszkolu, to przychodzi do nas i mówi: proszę pani, musimy pogadać.”</p>
<p>&#8211; (śmiech)</p>
<p>&#8211; Tak, widać, że to dziecko psychologa.</p>
<p>&#8211; Dojrzały jest.</p>
<p>&#8211; Umie nazywać uczucia, które odczuwa. Wie, co się z nim dzieje.</p>
<p>&#8211; Dziękuję za ciekawą rozmowę. Czego pani życzyć na koniec?</p>
<p>&#8211; Światła.</p>
<p><em>Rozmowę przeprowadziłam  po Suwałki Blues Festival 2024, na którym miałam okazję widzieć, i słuchać Anny.</em></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="size-medium wp-image-6878" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20240712_202110-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20240712_202110-300x225.jpg 300w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20240712_202110-1024x768.jpg 1024w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20240712_202110-768x576.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20240712_202110-1536x1152.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG_20240712_202110-2048x1536.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://reportazbarbaryjagas.pl/6872-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Żeby nie było nudy</title>
		<link>https://reportazbarbaryjagas.pl/zeby-nie-bylo-nudy/</link>
					<comments>https://reportazbarbaryjagas.pl/zeby-nie-bylo-nudy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Nov 2025 20:38:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Do czytania]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://reportazbarbaryjagas.pl/?p=6865</guid>

					<description><![CDATA[Roberta Luberę wypatrzyłam w Internecie. Akurat słuchałam sobie nowych-starych Breakautów, potem robiłam z nimi wywiad dla tygodnika &#8222;Angora&#8221;. Następnie zwróciłam uwagę na Tomasza Nalepę, który grał muzykę i przeboje swoich rodziców: Miry i Tadeusza. Wcześniej go po prostu nie zakodowałam, choć już występował u boku ojca jako początkujący muzyk, gdy Miry Kubasińskiej już dawno nie [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Roberta Luberę wypatrzyłam w Internecie. Akurat słuchałam sobie nowych-starych Breakautów, potem robiłam z nimi wywiad dla tygodnika &#8222;Angora&#8221;. Następnie zwróciłam uwagę na Tomasza Nalepę, który grał muzykę i przeboje swoich rodziców: Miry i Tadeusza. Wcześniej go po prostu nie zakodowałam, choć już występował u boku ojca jako początkujący muzyk, gdy Miry Kubasińskiej już dawno nie było w zespole. I wtedy zwróciłam uwagę na dwoje muzyków: właśnie Roberta Luberę i jego córkę Żanetę. Oboje o nieprzeciętnych talentach&#8230; Oto wywiad przeprowadzony w ubiegłym, tj. 2024 roku.</p>
<p><strong>Żeby nie było nudy</strong></p>
<p>Rozmowa z Robertem Luberą, muzykiem i liderem zespołu „Nie-Bo”</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6867" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/Robert-Lubera-JPG1-1-300x252.jpg" alt="" width="300" height="252" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/Robert-Lubera-JPG1-1-300x252.jpg 300w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/Robert-Lubera-JPG1-1-1024x859.jpg 1024w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/Robert-Lubera-JPG1-1-768x644.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/Robert-Lubera-JPG1-1-1536x1289.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/Robert-Lubera-JPG1-1.jpg 1800w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p>&#8211; „Widziałem tych, co kłamią, i tych, co zabijają… wiem jak sprzedają ciało, wiem, jak sprzedają dusze…” – śpiewa pan na swojej najnowszej płycie. To jakieś ostrzeżenie?</p>
<p>&#8211; Tak, dla córki. Bo znam ten świat. Chociaż piosenka powstała dawno, jest ciągle aktualna.</p>
<p>&#8211;  A skąd się wziął zespół „Nie-Bo”, którego jest pan liderem?</p>
<p>&#8211; Z poczucia wolności, ponieważ chciałem iść swoją drogą, robić to, co potrafię najlepiej i po swojemu. Z drugiej strony „niebo”, to coś, co wzięło się z naszej kultury i związane jest z dążeniem do dobra, może lepszego świata… W tym kierunku zmierzam.</p>
<p>&#8211;  Gracie bluesa.</p>
<p>&#8211; Przede wszystkim, ale nie tylko, gramy także rocka, czasami z elementami pop, a także muzyki folkowej. Nie nakładamy na siebie jakichś ograniczeń. Jeśli mamy jakiś pomysł muzyczny, to po prostu go realizujemy. Nie oglądamy się na to, co robią inni.</p>
<p>&#8211; Przedtem grał pan w zespole „Sagittarius”, który przypominał trochę grupę „Genesis”.</p>
<p>&#8211; Na początku rzeczywiście miał takie brzmienie, ale od kiedy zacząłem w nim coś znaczyć, to uległo ono zmianie &#8211; na bluesowo-rockowe.</p>
<p>&#8211; Ja pamiętam jak leciały w Trójce takie wasze utwory jak „Deszczowy blues” czy „Stary jeep”. Ale podobno były też na pierwszych miejscach listy przebojów Uniwersytetu Columbia w USA!</p>
<p>&#8211; Tak, dowiedziałem się o tym od swego kolegi, który wyemigrował do Stanów i tam studiował. Miał te utwory nagrane na kasetach i po prostu je upowszechnił. No i okazało się, że się spodobały. Ciągle przychodzili do niego jacyś ludzie, aby je przegrywać.</p>
<p>&#8211; Występowaliście w tamtych czasach na Famie, w Jarocinie… Byłam raz na Famie.</p>
<p>&#8211; To była fantastyczna przygoda, która się zaczęła sukcesem na festiwalu w Opolu 85. Potem nagrała nas Trójka i zaprosił Tadeusz Nalepa, któremu towarzyszyliśmy jako zespół akompaniujący. Odtąd zaczęliśmy jeździć na wszystkie festiwale, graliśmy na dużych scenach. Wystąpiliśmy w 1996 w Sopocie, na Rawie Blues, potem na festiwalu w Brodnicy…</p>
<p>&#8211; Tego nie znałam.</p>
<p>&#8211; To były świetne czasy. Graliśmy z najlepszymi muzykami.</p>
<p>&#8211; Też je miło wspominam. A był jeszcze taki zespół „The End”, w którym również pan grał.</p>
<p>&#8211; To się stało po rozpadzie Sagittariusa, ponieważ dwóch kolegów zrezygnowało z bycia artystą i poszli do normalnej pracy. Założyłem wówczas nową kapelę pod nazwą „The End”, z którą potem nas zaproszono w 1990 roku do Opola na koncert „Premiery”, a z kolei w 1993 zostaliśmy laureatami festiwalu  „Marlbo Rock In”. Następnie graliśmy jako support na koncertach zespołu „Wilki”, od czego zaczęła się współpraca z Robertem Gawlińskim.</p>
<p>&#8211; Właśnie chciałam o nią zapytać.</p>
<p>&#8211; Wydaliśmy razem z Robertem dwie płyty: „Solo” i „Kwiaty jak relikwie”, gdzie nagrałem partie gitar. Potem występowaliśmy razem w Opolu, pojechaliśmy w trasę do Stanów. To była bardzo fajna przygoda, trwająca chyba sześć lat. Zresztą się zaprzyjaźniliśmy i spotykamy do dziś.</p>
<p>&#8211;  Pana nazwisko związane jest także z IRA.</p>
<p>&#8211; Konkretnie z liderem zespołu IRA &#8211; Arturem Gadowskim, z którym graliśmy, a także jesteśmy blisko po dziś dzień.</p>
<p>&#8211; Ale to nie wszystko. Napisał pan też muzykę i piosenki do spektaklu teatralnego „Błysk rekina”. Ależ ma pan rozrzut umiejętności…</p>
<p>&#8211; Jerzy Fedorowicz, dziś senator, a przedtem dyrektor Teatru Ludowego w Krakowie zaprosił mnie do takiego projektu w ramach dramaterapii, który był skierowany do młodzieży i miał zapobiegać agresji. W ten sposób powstał spektakl muzyczny, na licencji sztuki angielskiej, do której napisałem piosenki, a wszystko wyreżyserował Fedorowicz. To się potem cieszyło olbrzymią popularnością, spektakl grano przez 18 lat.</p>
<p>&#8211; No proszę!</p>
<p>&#8211; Kilkaset tysięcy ludzi go obejrzało! To było moje pierwsze doświadczenie związane z teatrem, bardzo fajne. A potem zrobiliśmy jeszcze jeden spektakl wspólnie z panem Jerzym, na podstawie książki Krzysztofa Jaryczewskiego z Oddziału Zamkniętego pt.”Minnesota Blues. Obudź się”. Była to opowieść o życiu rockandrollowca, na podstawie historii Jarego.</p>
<p>&#8211; Jeszcze miał pan coś wspólnego chyba z kinem.</p>
<p>&#8211; Napisałem piosenkę do filmu z Maciejem Stuhrem „Krugerandy”, gdzie nagraliśmy cztery piosenki, ale ostatecznie jedna została wybrana i Maciek ją właśnie zaśpiewał. A jeszcze niedawno napisałem muzykę  do takiej międzynarodowej produkcji polsko-islandzko-włoskiej  pt. „Jojo” , której  premiera odbyła się dwa lata temu w Brukseli. To opowieść o chłopcu, który miał uszkodzony słuch, ale dzięki implantom ślimakowym udało się go odzyskać. Piękna historia, piękne zdjęcia – robione na Islandii i we Francji. Lubię komponować pod fajny obraz.</p>
<p>&#8211; Aż się boję dalej pytać… Ale dobrze, śpiewa pan przecież piosenki Breakoutów, występując razem z Piotrem Nalepą. Która jest panu najbliższa?</p>
<p>&#8211; Trudno jest mi wyróżnić jedną, ponieważ Tadeusz Nalepa nagrał wiele płyt i było tam bardzo dużo wspaniałych piosenek, jak dzisiaj się ich słucha, to one się w ogóle nie zestarzały, przeciwnie: są bardzo nowoczesne… Zresztą Tadeusz cały czas się rozwijał i chyba ta jego przedostatnia płyta była najlepsza.</p>
<p>&#8211; Mnie podoba się najbardziej pierwsza.</p>
<p>&#8211; Mogę pani powiedzieć coś takiego – najtrudniejszym wyzwaniem dla mnie, do zagrania, zaśpiewania jest cały czas „Modlitwa” i „Co się stało kwiatom”.</p>
<p>&#8211; Tak, to są trudne i wymagające niezwykłej wrażliwości utwory.</p>
<p>&#8211; Aby dobrze je zaśpiewać, trzeba wejść w te emocje, a także mieć odpowiedni stan ducha.</p>
<p>&#8211; Wspominał pan, że grał z samym Tadeuszem Nalepą.</p>
<p>&#8211; Tak, najpierw graliśmy razem w Rzeszowie, kiedy nas pierwszy raz zaprosił jako zespół „Sagittarius”, a potem to robił jeszcze wiele razy. Ale był też moim gościem, kiedy wystąpił u nas na koncercie. Pamiętam, że czułem się bardzo wyróżniony, gdy mogłem z Tadeuszem zagrać w duecie „Jest gdzieś taki dom” , o nocnym ekspresie, a co śpiewał na bis. Podszedł do mnie wtedy i rzekł: „Chodź…” Sporo gadaliśmy w przerwach, można powiedzieć, że się polubiliśmy. Ale zawsze był dla mnie mistrzem. Przede wszystkim.</p>
<p>&#8211; A jakim był człowiekiem?</p>
<p>&#8211; Bardzo dobrym. Kiedyś szedłem sobie po Warszawie i nagle ktoś mi się ukłonił. Okazało się, że to Nalepa, akurat wychodził z hotelu Grand. Byłem zaskoczony, bo dla mnie to był ktoś. Ale on jakoś nie gwiazdorzył. I w ogóle wspierał młodych muzyków. Lubił ich. Jednak na wyjazdach pilnował dyscypliny, np. nie wolno się było spóźniać. U schyłku jego życia zagraliśmy jeszcze jeden koncert… Już nie miał wtedy siły stać, gdzieś przysiadał…</p>
<p>&#8211; Był chory.</p>
<p>&#8211; Tak, jednoczył w sobie siłę, skromność, a jednocześnie był gwiazdą, wielkim autorytetem dla mnie. I do dzisiaj nim pozostaje.</p>
<p>&#8211; A jak się panu układa współpraca z Piotrem Nalepą?</p>
<p>&#8211; No myśmy spędzili ze sobą ponad dwa lata na scenie. Zagraliśmy 500 koncertów. Piotrek ma bardzo dużo ze swojego ojca, jest po prostu świetnym facetem. W zasadzie mogę pani powiedzieć, że jest jak mój brat, zresztą jesteśmy rówieśnikami. Strasznie go lubię i szanuję. Jest świetnym kolegą także na scenie. Myśmy naprawdę zwiedzili razem pół świata – byliśmy w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, Australii, Austrii, Czechach.</p>
<p>&#8211; Jako „Breakout”?</p>
<p>&#8211; To się nazywa „Piotr Nalepa Breakout Tour”. Dlatego, że zespół „Breakout” nie istnieje, nie ma go od 1980 roku. I dlatego nie wolno używać tej nazwy. Należy ona do rodziny &#8211; do Piotra i Grażyny, drugiej żony Tadeusza. A my w ramach naszego zespołu gramy koncerty pamięci Piotra rodziców, są to piosenki wyłącznie Tadeusza Nalepy i Miry Kubasińskiej.  Wielu muzyków, co prawda, gra piosenki Breakoutów , ale akurat nic w tym nie ma złego. Piotr realizuje „muzyczny testament” rodziców.</p>
<p>&#8211; Rozumiem. No oni są nie do podrobienia… Ale tutaj przejdę lekko do pana i pańskiej córki. Bo pan śpiewa „za” Nalepę, a Żaneta „za” Kubasińską. I te covery Miry w wykonaniu pani Żanetki są po prostu świetne, nie umniejszając pana talentu, rzecz jasna. Pewnie, że córka robi to inaczej, ale ma w sobie taki granat…!</p>
<p>&#8211; Dziękuję.</p>
<p>&#8211; Wyczytałam, że doszła do finału „The voice of Poland” w 2013… i co, przepadła? Czemu? Jakie są jej losy?</p>
<p>&#8211; Miała podpisany kontrakt z „Warner Music” na wydanie swojej autorskiej płyty, ale to nie doszło do skutku, nie wiem dlaczego.</p>
<p>&#8211; I państwo teraz we dwoje śpiewają, tatuś z córeczką?.</p>
<p>&#8211; Od zawsze tak jest w moich projektach, lubimy się i rozumiemy.</p>
<p>&#8211; Czy na festiwalu w Sztynorcie na Mazurach, na który pan się wybiera, a który też współorganizuje, też zagracie?</p>
<p>&#8211; Pewnie, że tak.</p>
<p>&#8211; A potem? Gdzie jeszcze można będzie was zobaczyć.</p>
<p>&#8211; Na pewno na festiwalu „Breakout Days”, który z Piotrem i estradą rzeszowską współorganizujemy w Rzeszowie we wrześniu (12-14). Ale jeszcze wcześniej będzie można nas posłuchać w Józefowie k. Warszawy na festiwalu „Lep na bluesa” (7 września).</p>
<p>&#8211; Czym jest dla pana blues?</p>
<p>&#8211; Ja bluesa lubię przede wszystkim za prostotę i siłę wypowiedzi. On tak powstał, że ludzie, którzy siadali po pracy na ławce, zaczynali sobie opowiadać różne historie, nucąc. Blues był pierwotnie muzyką ludową. Nie grało się po to, by być sławnym, ale by dawać upust własnym emocjom.</p>
<p>&#8211; Chyba podobnie powstają pana piosenki, w których opowiada pan o swoim życiu? Wielu pana kolegów zrezygnowało z kariery artystycznej, pan nie. Jak to się panu udało, jak pan wytrwał?</p>
<p>&#8211; Może dlatego, że dla mnie to była pasja, i jest do tej pory. Mógłbym nawet użyć takiego określenia jak „powołanie”, bo w momencie, gdy tak jest, nie myśli się o pieniądzach, tylko o wyrażeniu siebie. Bo z karierami jest tak, że są i odchodzą…</p>
<p>&#8211; Tak bywa z celebrytami.</p>
<p>&#8211; Właśnie nigdy nie chciałem zostać kimś takim. Nie lubię sobie robić co 5 minut zdjęcia i puszczać na Instagramie. Robię to tylko wtedy, gdy mam coś do powiedzenia.</p>
<p>&#8211; No bo jest pan artystą prawdziwym.</p>
<p>&#8211; To jest mój styl życia. Cieszę się, że udało mi się przetrwać tyle lat. Ale też dzięki muzyce nauczyłem się wielu innych rzeczy, poznałem ciekawych ludzi, którzy pociągnęli mnie dalej – w inne rewiry. Lubię spotkania z innymi i jak coś z tego fajnego wynika. Czasami z jednej myśli może powstać coś naprawdę ciekawego. Zaczyna się od piosenki, a kończy na festiwalu muzycznym czy spektaklu.</p>
<p>&#8211; Bo ktoś coś podchwyci.</p>
<p>&#8211; Także. To niesamowity proces twórczy, wciągający bardzo… Ale może udało mi się i dlatego, że moja żona jest też artystką – aktorką, i to bardzo dobrą, z którą się rozumiemy, wspieramy nawzajem i szanujemy.</p>
<p>&#8211; Żona, Marta Bizoń, występowała na festiwalu piosenki aktorskiej we Wrocławiu.</p>
<p>&#8211; Nawet wygrała ten konkurs. Jest jeszcze nasza młodsza córka Matylda, która gra na harfie i fortepianie oraz przymierza się do wydania płyty… i syn Mateusz, który grał w spektaklu „Tajemniczy ogród” w Teatrze Bagatela w Krakowie dziecięcą rolę, skończył szkołę muzyczną pierwszego stopnia w klasie perkusji i fortepianu…</p>
<p>&#8211; Jednym słowem, artystyczna rodzina, to fakt.</p>
<p>&#8211; Nigdy nie starałem się też działać zgodnie z jakimiś modami, trendami, zawsze szedłem swoją drogą. Może jeszcze mam to szczęście, że mieszkam na krakowskim Kazimierzu, to jest taka mekka artystów, zresztą i cały Kraków, i tutaj rodzą się niesamowite pomysły.</p>
<p>&#8211; Jakieś plany na przyszłość są?</p>
<p>&#8211; Oczywiście, że są. Teraz akurat bardzo się koncentrujemy na tym, co robi Matylda i próbujemy wymyśleć całą strategię jak poinformować świat o jej wrażliwości, piosenkach. Bo w dobie Internetu to się robi inaczej … I oczywiście sam też nie przestaję  koncertować i robić inne rzeczy…(śmiech).</p>
<p>&#8211; A kto napisze piosenkę dla Żanety, aby pokazała co potrafi?</p>
<p>&#8211; Żaneta sama pisze piosenki, jest w trakcie realizacji swojej kolejnej autorskiej płyty. Nie wchodzę w to, bo lubię poczekać, aż wszystko będzie gotowe.</p>
<p>&#8211; Czego panu życzyć?</p>
<p>&#8211; Zdrowia i żeby nie było nudy; abyśmy działali.</p>
<p>Rozmawiała Barbara Jagas</p>
<p>Fot. Archiwum Prywatne Roberta Lubery</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://reportazbarbaryjagas.pl/zeby-nie-bylo-nudy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przeżyć wojnę</title>
		<link>https://reportazbarbaryjagas.pl/przezyc-wojne/</link>
					<comments>https://reportazbarbaryjagas.pl/przezyc-wojne/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Nov 2025 20:58:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Do czytania]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://reportazbarbaryjagas.pl/?p=6838</guid>

					<description><![CDATA[Tylko u mnie wywiad z twórcą, a dziś honorowym prezesem Biegu Piastów, w którym biorą udział, lub brali, wszyscy młodzi i starzy amatorzy nart-biegówek. Bo któż z Państwa, jeśli nie był  w Jakuszycach, to przynajmniej o nich nie słyszał (?) &#8211; Wywiad, choć przeprowadzony dwa lata  temu (w 2023) jest nadal aktualny, jak historia życia [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Tylko u mnie wywiad z twórcą, a dziś honorowym prezesem Biegu Piastów, w którym biorą udział, lub brali, wszyscy młodzi i starzy amatorzy nart-biegówek. Bo któż z Państwa, jeśli nie był  w Jakuszycach, to przynajmniej o nich nie słyszał (?)</p>
<p>&#8211; Wywiad, choć przeprowadzony dwa lata  temu (w 2023) jest nadal aktualny, jak historia życia tego niezwykłego człowieka (jakim jest Pan Julian). Zresztą sami zobaczcie; miłej lektury.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Rozmowa z Julianem Gozdowskim, honorowym prezesem Stowarzyszenia Bieg Piastów</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&#8211; Jak się panu podobał tegoroczny Bieg Piastów?</p>
<p>&#8211; Ja uważam, że wszystko się udało, było dużo ludzi, sprawnie to wyszło od strony organizacyjnej. Była wspaniała pogoda, sprzyjająca narciarstwu biegowemu i przybyło dużo widzów, osób towarzyszących naszym zawodnikom. To się już zrobiła impreza bardzo masowa.</p>
<p>&#8211; A przecież zaczęło się kiedyś od biegu dla dzieci&#8230;</p>
<p>&#8211; Nie, pierwszy Bieg Piastów był mieszany, dzieci po prostu brały w nim udział i było ich ponad 150, a wszystkich zawodników powyżej 500, co dziś jest śmieszną liczba, bo współcześnie biegnie 4-5 tys. ludzi i więcej. Ale od czegoś trzeba zacząć. Ja właśnie <strong>zaproponowałem wtedy, tj. w 1976 roku, aby jak najwięcej dzieci startowało, były przeważnie ze Szklarskiej Poręby, Sobieszowa a także spod Podgórzyna.</strong></p>
<p>&#8211; Ja tutaj przyjechałam na narty, nie biegam, ale moi znajomi tak, dziś im kibicowałam, kolega dostał piękny medal za bieg na dystansie 50 km. Co prawda, marzył, aby znaleźć się obok Justyny Kowalczyk, ale to nie wyszło, dostał miejsce w czwartym sektorze, a nasza mistrzyni, która zdobyła drugie miejsce, biegła w pierwszym.</p>
<p>&#8211; Wszystko widziałem, to jest zawsze wielkie przeżycie. Dla mnie w tym roku szczególne, bo <strong>wystartowała moja córka Elwira, która też ukończyła bieg i chwaliła się medalem, opowiadając jak było na trasie.</strong> Widziałem po niej, jak się cieszy z tego zwycięstwa, a ja się radowałem wraz z nią. Bo to jest obojętne które miejsce się zajmie, ważne, że się przebiegło trasę, bo to jest wygrana ze sobą.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6841" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/JulianGzZJadwigaGrynkiewicz-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/JulianGzZJadwigaGrynkiewicz-300x200.jpg 300w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/JulianGzZJadwigaGrynkiewicz-1024x683.jpg 1024w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/JulianGzZJadwigaGrynkiewicz-768x512.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/JulianGzZJadwigaGrynkiewicz-1536x1024.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/JulianGzZJadwigaGrynkiewicz.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p>&#8211; Czym dla pana jest sport?</p>
<p>&#8211; Jest ulubionym zajęciem, od dziecka. Miałem kiedyś taką czapkę, marusarzówkę, jak się na nie mówiło, i chciałem bardzo zostać sportowcem. Niestety, nie osiągnąłem wystarczających wyników, chociaż próbowałem sił w różnych dziedzinach. Później się zorientowałem, że nie mam do tego predyspozycji, by uprawiać sport wyczynowo.</p>
<p>&#8211; Rozumiem. A czy dziś jeszcze trochę jest pan aktywny?</p>
<p>&#8211; Nie, już nie za bardzo. Mam 87 lat i odczuwam ten wiek. Ale chodzę na spacery – po górach, czasem przyjeżdżam do Jakuszyc i chodzę po trasach biegowych, które kojarzą mi się z Biegiem Piastów, do którego mam sentyment. I wtedy wydaje mi się, że biorę w nim udział; trochę tak.</p>
<p>&#8211; Żyjemy teraz w trudnych czasach, na Ukrainie wojna. Czy pan pamięta drugą wojnę światową?</p>
<p>&#8211; Niestety, pamiętam dokładnie. Urodziłem się w 1935 roku, więc jak wybuchła miałem 4 lata.</p>
<p>&#8211; Co może pamiętać takie dziecko?</p>
<p>&#8211; Bardzo wiele; widzę to radio, przy którym siedzę z mamą i dziadkiem. Słyszymy, że Westerplatte się broni, później, że Warszawa się broni&#8230; Nie bardzo to jeszcze wtedy rozumiałem, bo to było daleko od nas, a myśmy przecież siedzieli w Czortkowie (woj. tarnopolskie, dzisiejsza Ukraina – przyp. red<strong>.)</strong>. A potem nagle patrzymy, że jadą do nas czołgi rosyjskie<strong>,</strong> a na nich bardzo nędznie ubrani, właściwie obszarpani, radzieccy żołnierze. Nie rozumiałem, dlaczego tam walczymy z Niemcami, a do nas, do Czortkowa wjeżdżają Rosjanie. Ale potem dorośli mi to wyjaśnili. A za kilka dni nagle z mamą musieliśmy uciekać, bo wywozili na Sybir. Natomiast ojciec poszedł na wojnę i uczestniczył w walkach pod Tobrukiem. Napisałem mu potem na grobowcu – że był uczestnikiem bitwy pod Tobrukiem i pod Monte Cassino. Dla mnie, małego chłopca, to było trudne przeżycie, bo tyle lat, od 1939 do 1947 roku, byłem bez ojca.</p>
<p>&#8211; A gdzie pan spędził wojnę?</p>
<p>&#8211; Ciągle z mamą byliśmy w Czortkowie, gdzie się urodziłem. Tam też były moje pierwsze narty – gdy Niemcy wracali spod Baligrodu. Oni właśnie mieli ze sobą białe narty z zielonym paskiem. Ja się kręciłem pod koszarami i nawet nie wiem skąd je wziąłem, wygląda na to, że im ukradłem. Na nich zjeżdżałem potem z Góry Jurczyńskiego. A później w 1945 przed końcem wojny przesiedlili nas do Przemyśla, a tam jeszcze śnieg leżał na górce, nadal to widzę, jak zjeżdżam przy Cmentarnej na tych nartach. A potem już w Sobieszowie zacząłem jeździć oraz skakać na nartach, jak Marusarz, bo myśmy brali z niego przykład, zwłaszcza, że niedaleko była mała skocznia.</p>
<p>&#8211; Pięknie!</p>
<p>&#8211; Ale nie od razu. Jak po raz pierwszy skakałem, to zatrzymałem się na wybiegu i zobaczyłem, że za mną drugi chłopak skacze, widziałem jak on się przechyla głową do przodu i &#8230; uderza nią w zeskok. Oczywiście stracił przytomność, to żeśmy go wsadzili na sanki i zawieźli pod górę z Sobieszowa do Jagniątkowa, do lekarza, który tam mieszał. To wszystko się potem dobrze skończyło, chłopak odzyskał świadomość. Ale ja się od tej pory bałem skakać.</p>
<p>&#8211; Miał pan traumę.</p>
<p>&#8211; Niestety. A potem na studiach mieliśmy narciarstwo i skoki na skoczni, to niespecjalnie się do tego kwapiłem.</p>
<p>&#8211; Chciałam panu zadać inne pytanie, ponieważ pan, jak ustaliliśmy pamięta wojnę&#8230; Czy teraz widzi pan jakieś zagrożenie wojną?</p>
<p>&#8211; Odpowiedź będzie taka: ja się boję, po prostu boję, bo wiem, co to znaczy. Wiem, co to znaczy przeżyć wojnę, uciekać, widziałem morderstwa: Żydów, Polaków. Ja to wszystko widziałem na własne oczy&#8230; Potem jak do nas po raz drugi Rosjanie przyszli, ci, co nas wyzwalali od Niemców, to też się koło nich kręciłem. I tutaj mam dobre wspomnienia, bo dostawałem od nich grochówkę. A jak do pierwszej komunii szedłem, to było bombardowanie, i wtedy siedzący na zboczu rosyjski oficer, widząc mnie ze świecą idącego pod górę, i wiedząc, że to dla mnie ważny moment, podarował mi torebkę z cukierkami. I było to niezwykłe, tak, dostałem torebkę cukierków od rosyjskiego oficera.</p>
<p>&#8211; Ciekawe wspomnienie. A co by pan poradził dzisiejszym decydentom, co by mieli zrobić w sprawie tej wojny, jak ją zakończyć, jak doprowadzić do pokoju?</p>
<p>&#8211; Nie mam zielonego pojęcia. Przeze mnie przemawia, aż wstyd się przyznać, ale strach. Bo ja to wszystko przeżyłem.</p>
<p>&#8211; A kim jest Putin, pana zdaniem, co to za człowiek?</p>
<p>&#8211; To bandyta. Tam są moi przyjaciele w Czortkowie, Ukraińcy, którzy zostali na tych ziemiach, i przeżywają kolejny raz bezpośrednią wojnę. A przecież to nie jest daleko i może dojść do wojny światowej. Dlatego ja się tego boję. Boję się o dzieci, o żonę, mniej o siebie, aby oni nie byli tak sponiewierani jak ja kiedyś.</p>
<p>&#8211; Życzmy więc sobie pokoju i spotkania na 47. Biegu Piastów.</p>
<p>&#8211; Bardzo bym chciał&#8230; I już zapraszam panią na herbatę. Chcę tylko powiedzieć, że dzisiaj byłem z nadleśniczym Majdanem w Jakuszycach i oglądaliśmy trasy, patrzyliśmy, co by tam można jeszcze poprawić, w ramach przepisów leśnych. Mam świetną współpracę z nim, a także dyrektorem lasów we Wrocławiu i w Warszawie, oni wszyscy patrzą na Bieg Piastów bardzo pozytywnie; bo ta impreza nie niszczy lasu, a jedynie z niego korzysta. Oczywiście trzeba trasy poszerzyć, spowodować, by zakręty były bardziej bezpieczne. Dyrektor Tomaszewski był zainteresowany, aby te trasy były na najwyższym poziomie światowym i pytał mnie jak to zrobić. Ja to mu powiedziałem, rozrysowałem, opisałem i już przystępujemy do działania. A wcześniej dokumentację plansz skonsultowałem m.in. z Justyną Kowalczyk i z zawodnikami oraz przekazałem burmistrzowi Szklarskiej Poręby, aby to wprowadzić do przestrzennego zagospodarowania terenu. Wszystko się udało, tylko trzeba to wdrożyć.</p>
<p>&#8211; W Biegu Piastów biorą udział zawodnicy różnych narodowości, także Rosjanie. W tym roku trzeba było im odmówić.</p>
<p>&#8211; Mnie się to nie podobało. Ale rozumiałem tę decyzję.</p>
<p>&#8211; Tak, trudno. A czego panu życzyć?</p>
<p>&#8211; Zdrowia&#8230;(śmiech). I dobrze zrobionych tras.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6843" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/GozdowskiJulian-300x300.jpg" alt="" width="300" height="300" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/GozdowskiJulian-300x300.jpg 300w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/GozdowskiJulian-150x150.jpg 150w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/11/GozdowskiJulian.jpg 323w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p>Rozmawiała Barbara Jagas</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://reportazbarbaryjagas.pl/przezyc-wojne/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy AI może być artystą</title>
		<link>https://reportazbarbaryjagas.pl/czy-ai-moze-byc-artysta/</link>
					<comments>https://reportazbarbaryjagas.pl/czy-ai-moze-byc-artysta/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Oct 2025 11:03:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Do czytania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://reportazbarbaryjagas.pl/?p=6644</guid>

					<description><![CDATA[Twórcy sztucznej inteligencji zastanawiają się nad tym, co siedzi w tych botach, powiedział mi pewien informatyk, a kiedy zapytałam o kwestię „świadomości” stwierdził: „Nie wiemy, czy w tych głębokich sieciach neuronowych syntetycznych bytów nie ma już czegoś podobnego…” &#8211; ? „Chodzi mi na przykład o zadowolenie, bo wykonałem jakieś zadanie czy zdenerwowanie, bo nie mogłem [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Twórcy sztucznej inteligencji zastanawiają się nad tym, co siedzi w tych botach, powiedział mi pewien informatyk, a kiedy zapytałam o kwestię „świadomości” stwierdził: „Nie wiemy, czy w tych głębokich sieciach neuronowych syntetycznych bytów nie ma już czegoś podobnego…”</p>
<p>&#8211; ?</p>
<p>„Chodzi mi na przykład o zadowolenie, bo wykonałem jakieś zadanie czy zdenerwowanie, bo nie mogłem czegoś zrobić lub znaleźć informacji.”</p>
<p>A poniżej  wywiad z Dariuszem Piotrowskim, dyrektorem Dell Technologies Polska, b. dyrektorem polskiego oddziału Microsoft, specem od komputerów.</p>
<p>&#8211; Spotkałam pana w Teatrze Witkacego w Zakopanem, gdzie dyrektor Andrzej Dziuk prowadził cykl dyskusji „Rozmowy istotne” na temat sztucznej inteligencji, jej roli zwłaszcza w sztuce. Były bardzo ciekawe nie tylko dlatego, że uczestniczyli w nich wybitni artyści, naukowcy i pan – jako ekspert od AI, ale również z tego powodu, iż nie dawały prostych odpowiedzi. A teraz ja umówiłam się na rozmowę z panem. Ale jestem ciekawa, jak by wyglądał taki wywiad w przyszłości o AI między sztucznym człowiekiem i sztucznym człowiekiem, komputerem i komputerem.</p>
<p>&#8211; To nie musi być w przyszłości, te chatboty, modele językowe są już w stanie rozmawiać ze sobą. Zamiast zastanawiać się, można takie dwa urządzenia zaprogramować, aby to zrobiły, i posłuchać.</p>
<p>&#8211; Wystarczy podać pytania takiemu chatbotowi, a wtedy ten drugi będzie odpowiadał?</p>
<p>&#8211; Nie, nie. Wystarczy obu maszynom powiedzieć: będziecie ze sobą rozmawiać na temat sztucznej inteligencji, jeden z was jest redaktorem i zadaje pytania, a drugi na nie odpowiada. Zaczynajcie. &#8211; I to wszystko.</p>
<p>&#8211; (śmiech) To po co nasza rozmowa?</p>
<p>&#8211; (śmiech) To się naprawdę już dzieje!</p>
<p>&#8211; Pan prof. Włodzisław Duch, którego czasem słucham zrównuje mózg człowieka z mózgiem maszyny, a co mnie trochę denerwuje.</p>
<p>&#8211; (śmiech) Dlaczego? Warto o tym rozmawiać bez uprzedzeń. Jeśli spojrzymy na zmysły, już dziś widzimy, że ten syntetyczny czy sztuczny  byt, jak go zaczynamy nazywać, ma coraz więcej takich umiejętności, dzięki którym potrafi obserwować świat, mierzyć, analizować, „doświadczać” go, bo np. jego kamery są dokładniejsze, albo lepiej słyszeć, bo słucha w szerszym spektrum fal elektromagnetycznych. Dokumentujemy już przecież takie przypadki, że AI nie dawała się z jakiegoś powodu wyłączyć… Albo jak się dowiedziała, że będzie nowa wersja Chatbota, to zdecydowała, że dla niej to będzie zagrożenie i sama skopiowała swoje parametry w inne miejsca. Bez uczestnictwa człowieka.</p>
<p>&#8211; Dość niesamowite.</p>
<p>&#8211; Mamy tu już do czynienia z analizą  zagrożenia i działaniem na podstawie tego zagrożenia.</p>
<p>&#8211; A takie postępowanie nie było wcześniej zaprogramowane?</p>
<p>&#8211; Absolutnie nie. My-ludzie nauczyliśmy się żyć w świecie algorytmów, naciskasz przycisk – uruchamia się samochód, przełączasz dźwignię &#8211; włączony zostaje trzeci bieg. Zapalasz zapałkę, masz iskrę &#8211; tworzy się ogień. Czyli – jak coś zrobisz, będzie następujący efekt. I tak sekwencyjnie działały dotychczasowe algorytmy. Natomiast  obecne – wielowarstwowe sieci neuronowe, z którymi mamy do czynienia – nie działają w ten sposób.</p>
<p>&#8211; A jak?</p>
<p>&#8211; Analizują statystycznie możliwości, coraz lepiej rozumiejąc kontekst wyborów. My nie wiemy, jeśli damy polecenie: przeprowadź wywiad na określony temat, o czym on tak naprawdę będzie. Bo te maszyny same go wytworzą. A więc dzisiaj mówimy o generatywnej sztucznej inteligencji, bo ona generuje treści.</p>
<p>&#8211; Czy sztuczna inteligencja może być artystą?</p>
<p>&#8211; No już jest!</p>
<p>&#8211; Jak to?!</p>
<p>&#8211; Teraz toczymy spór, czy to co robi, to jest prawdziwa kreatywność, o tym m.in, rozmawialiśmy w Teatrze Witkacego.</p>
<p>&#8211; Chyba nie…</p>
<p>&#8211; Ja uważam, że kreatywność AI można jednak porównać z ludzkim dziełem tworzenia. Bo co jest końcowym efektem sztuki?</p>
<p>&#8211; Nie wiem.</p>
<p>&#8211; Obraz, utwór; sztuka budzi emocje, komuś się podoba, lub nie, i ktoś chce ją kupić, lub nie chce. Już teraz dzieła stworzone przez sztuczną inteligencję – obrazy, muzyka, filmy potrafią być wyżej oceniane niż te zrobione przez człowieka.</p>
<p>&#8211; Mamy teraz kolejnego Nobla w literaturze, którego dostał Laszlo Krasznohorakai za „fascynującą i wizjonerską twórczość”. Pewnie można będzie go teraz podrabiać, i tutaj już wiem, że sztuczna inteligencja to może. Ale są pisarze, którzy są wybitni ze względu na nowatorski język. Czy w tym zakresie AI może z nimi konkurować? Czy sztuczna inteligencja potrafi stworzyć nowy oryginalny styl pisania? Proszę odpowiedzieć na te pytania.</p>
<p>&#8211; Niestety muszę pani odpowiedzieć kilka razy „tak”. Potrafi, tworzy i konkuruje. Przytoczę taki przykład: sztucznej inteligencji kazano napisać cztery eseje na podstawie wiedzy, jaką posiada pewien znany współczesny myśliciel. Potem przedstawiono je badaczom tego kierunku filozofii, dodając jeszcze oryginalny tekst naukowca, i prosząc, aby wybrali esej napisany przez profesora. Czy pani wie, że nie osiągnięto nawet 50 proc. trafności odpowiedzi? A więc tematy i treści wykreowane przez sztuczną inteligencję były nie do odróżnienia w stosunku do tego, co napisał tamten filozof.</p>
<p>&#8211; No tak, ale AI znała obszar wiedzy tego pana.</p>
<p>&#8211; Stop, zatrzymajmy się… Nie ma na globie człowieka, który startuje od zera. Wszyscy mamy pewien zasób wiedzy, oparciu o który działamy. Jak ktoś jest kompozytorem, to słuchał wcześniej Bacha, Mozarta, Chopina i Vivaldiego, więc on niesie całą bibliotekę ludzkości, zanim wytworzy coś nowego. Z drugiej strony, kiedyś Jacek Dukaj powiedział, że on się nie obawia, że sztuczna inteligencja napisze coś tak jak on, a jak wiadomo tworzy książki SF w niezwykle odjechanych stylach, ponieważ do każdej z nich wymyśla całkiem nowe słownictwo, język, tak że naprawdę trudno jest to wszystko podrobić.</p>
<p>&#8211; A to, co artyści mówią, że tworzą w uniesieniu, będąc w innym stanie ducha… Niektórzy twierdzą, że to nie oni, a Bóg…</p>
<p>&#8211; Dobrze. Ja to próbowałem powiedzieć w Zakopanem, ale ktoś mi przerwał, więc teraz powtórzę. W sztucznej inteligencji mamy też coś takiego jak „temperatura odpowiedzi”. Powiedzmy, że pytamy AI o kolor jakiegoś szarego bloku, ustawiając tę „temperaturę” na najniższy poziom, to wtedy odpowie nam, że jest szary. Ale gdy ustawimy ekspresję wypowiedzi o stopień wyżej, to maszyna powie, że kolor jest między gołębim a jasnym grafitem. Natomiast gdy zrobimy temperaturę  „gorącą”, oznaczającą duże generowanie dodatkowych treści, to sztuczna inteligencja zareaguje jak ktoś, kto ma halucynacje i stwierdzi, że jest to jedyny kolor na świecie, który przypomina połączenie barwy biegnącego na pustyni słonia razem z lecącym  gołębiem. I to już będzie twórczość w takim naszym ludzkim pojęciu. A więc my też mamy wpływ na to, jak kreatywną tworzymy tę sztuczną inteligencję, ustawiając tylko te parametry „temperatury wypowiedzi”. I trochę to samo ludzie ze sobą robią, aby wprowadzić się w określony stan, patrz Witkacy, który tworząc, eksperymentował z różnymi substancjami. AI będzie robiła to, co my robimy, ale w inny sposób, używając innego zakresu nie tyle wiedzy, co umiejętności, które są poza nami. My nigdy nie będziemy mogli posiąść  ułamka wiedzy, tych danych, które będzie miała sztuczna inteligencja.</p>
<p>&#8211; Podobno za parę lat ma powstać jakaś super-Inteligencja, której nie dorównamy…</p>
<p>&#8211; Tego nie wiemy. Ale na pewno ludzie będą pracować, aby AI ulepszać</p>
<p>&#8211; Czy pana zdaniem sztuczna inteligencja będzie zagrożeniem dla człowieka? Anna Annomalia, młoda artystka, uczestniczka panelów dyskusyjnych w Teatrze im. S. Witkiewicza uważa, że można okiełzać AI. I to, co robi, o tym świadczy, np. ostatnio stworzyła taki program, używając sztucznej inteligencji, który robi portrety jak Witkacy. Mieliśmy okazję to zobaczyć w Zakopanem. Mało tego, ten program uczy się, dopasowując do wymagań klienta, czyli można jego pracę skorygować. To zupełnie jak Witkacy w swojej Firmie Portretowej.</p>
<p>&#8211; Można przywołać tutaj klasyczną odpowiedź, że jak człowiek wymyślił nóż, to służy on i do krojenia, i do przygotowywania posiłków, ale też do zabijania. Ze sztuczną inteligencją jest tak, że w odróżnieniu do noża, jeśli jej pozwolimy podejmować autonomiczne decyzje. Nóż sam z siebie tego nie zrobi, to  człowiek będzie decydował jak go użyje. A sztuczna inteligencja podobnie jak w autopilotach czy samochodach autonomicznych zaczyna decydować.</p>
<p>&#8211; A czy są jakieś zabezpieczenia przed tą „niezależnością AI”?</p>
<p>&#8211; To jest trochę tak: jak odkryto reakcję łańcuchową i stwierdzono, że można ją wykorzystać do budowy reaktorów, to był taki moment, że zastanawialiśmy się, czy można to okiełznąć. I jakoś ludzkości przez te 80-90 lat udało się porozumieć i wykorzystać te odkrycia w pokojowych celach.</p>
<p>&#8211; Na razie AI nie opanowała wszystkich dziedzin życia. Mówi się, że bez niej nie istniałaby współczesna medycyna, wiadomo, patrz operacje zdalne profesora Henryka Skarżyńskiego. Ale z kolei są jej takie dziedziny, gdzie nadal króluje przysłowiowe dłuto i młotek, np. w chirurgii ortopedycznej. Czy my więc z kolei nie przesadzamy z tą sztuczną inteligencją, że ona nas już we wszystkim zastępuje, wyręcza.</p>
<p>&#8211; Ale kto tak mówi?, ja absolutnie nie uważam, że tak jest…najważniejsze i najlepsze zastosowania to współpraca człowiek plus AI.</p>
<p>&#8211; No to podam jeszcze jeden przykład. Otóż widziałam ostatnio na konferencji pewnej firmy handlującej nowymi technologiami  metalowego robota, który miał zastępować hostessę witającą gości. Ale kiedy wyciągnął do mnie metalową dłoń, to się przestraszyłam, że mnie uszkodzi. Nie mówiąc już o tym, że wygląd miał szkaradny, taki mini-cyborg sprzed kilkudziesięciu laty.</p>
<p>&#8211;  Jesteśmy zapatrzeni w ideały z filmów SF, a przecież na razie naprawdę nowoczesne roboty humanoidalne sporo kosztują i stać na nie dzisiaj głównie wojsko.</p>
<p>Aby zobaczyć, co potrafią współczesne roboty, wystarczy zerknąć na stronę Boston Dynamics. Tam podobny do człowieka robot potrafi przebiec tor przeszkód w lepszym czasie niż człowiek, gdzie trzeba skakać, robić salta, iść po równoważni.</p>
<p>&#8211; Pan reprezentuje Dell Technologies, gdzie jest dyrektorem generalnym. Co firma może zaproponować innym, jakie nowatorskie rozwiązania?</p>
<p>&#8211; Nasza firma jest od lat zaufanym partnerem technologicznym i doradcą w zakresie budowy rozwiązań IT, cyberodporności. Produkujemy komputery osobiste, które wszyscy znają, z tego wyrośliśmy. Ale również tworzymy rozwiązania dla centrów danych, czyli tam, gdzie się przetwarza, analizuje oraz składuje informacje, a także tam, gdzie też rodzi się sztuczna inteligencja. Bo te modele językowe trzeba przecież wytrenować. Pomagamy zrozumieć świat AI, stąd też moja aktywność w tym zakresie, także obecność w Zakopanem. Dostarczamy też use case-ów, czyli metod zastosowania dla firm produkcyjnych, księgowości, banków, właściwie dla każdej firmy.</p>
<p>&#8211; Jestem taką firmą.</p>
<p>&#8211; Zapytam; jaką.</p>
<p>&#8211; Szkoleniową.</p>
<p>&#8211; Rozumiem, że ma pani określony zakres wiedzy do przekazania, metodologię i 1 trener robi u pani szkolenie dla 15 osób, co kosztuje 5 tys. zł. Ale chce pani taką firmę wyskalować, czyli chcemy zarabiać więcej pieniędzy.</p>
<p>&#8211; Powiedzmy.</p>
<p>&#8211; Możemy oczywiście zatrudnić więcej trenerów, ale to będzie taki próg – 1 do 15. A jeżeli wykorzystałaby pani sztuczną inteligencję i zaprogramowała to szkolenie w taki sposób, że nie potrzeba trenera w sali, tylko ja sobie siadam przed komputerem, gdzie trener-asystent zaczyna rozmawiać ze mną na temat, który dotyczy szkolenia. Może to pani wtedy sprzedać milion razy… albo dziesięć milionów razy. A potem może to pani przetłumaczyć na wszystkie języki, bo to żaden problem, i sprzedawać szkolenia za granicą, i siedzieć sobie spokojnie w tym czasie w Zakopanem i oglądać spektakle Witkacego.</p>
<p>&#8211; Rozumiem… Ale jakiś czuję opór przed tym. (śmiech)</p>
<p>&#8211; Powiem tak, oczywiście zależy jakie to są szkolenia… Ale już dziś np. nauka języka angielskiego w taki sposób jest na wysokim poziomie, dlatego, że mamy doskonały text to speech, speech to text, ogromną bazę słów, pojęć i wspaniałe mikrofony oraz głośniki. Wystarczy usiąść przed komputerem i uczyć się ze sztucznym lektorem, to naprawdę daje doskonałe wyniki. Mój syn dziś mówi, że gdyby miał takie możliwości przed maturą, lub na pierwszym roku studiów, to na naukę języka poświęciłby 20 proc. czasu mniej. Bo nowe pokolenie już na co dzień do pracy, nauki korzysta z tych narzędzi, czyli AI.</p>
<p>&#8211; Dla mnie ciągle ważniejszy jest kontakt z  człowiekiem w realu, ale ok., wszystko przede mną, by się przyzwyczaić do czegoś innego.</p>
<p>&#8211; Nie odpowiedział mi pan na pytanie dotyczące komputerów kwantowych. A to był tegoroczny Nobel w fizyce.</p>
<p>&#8211; Nasza firma nie produkuje komputerów kwantowych, ale wysokowydajne centra obliczeniowe.</p>
<p>&#8211; A może mi pan wytłumaczyć co to są za komputery?</p>
<p>&#8211; Wyjaśnijmy pewne nieporozumienie, bo większość ludzi uważa, że komputer kwantowy to będzie taki komputer na biurko. Nie będzie, przynajmniej przez najbliższe dziesięciolecia. „Komputer kwantowy” to skrót myślowy, bo możemy na razie mówić o dużym urządzeniu obliczeniowym opartym na technologii kwantowej. To są potężne budynki, i tam są potężne urządzenia, które muszą schłodzić te instalacje, aby móc realizować obliczenia w sposób kwantowy. Rozwój tej dziedziny rzeczywiście bardzo przyśpieszył, trzeba być blisko i to obserwować. Ich zastosowanie ma na razie charakter ultra-specjalistyczny. Wierzę, że będziemy mogli dzięki „komputerom kwantowym’ lepiej przewidywać pogodę, trzęsienia ziemi czy też obliczać złożone zagadnienia matematyczne, które normalnie zajmowały parę lat, teraz będą trwały kilka minut. Ale to nie jest np. coś, co nam pozwoli szybciej wyszukiwać produkty w sieci. To będzie zupełnie inna klasa zastosowań.</p>
<p>&#8211; Porozmawiajmy o cyberbezpieczeństwie.</p>
<p>&#8211; Jeżeli pytamy o nasze indywidualne bezpieczeństwo użytkownika, to ważna jest świadomość i nasze codzienne praktyki, hasło do konta bankowego nie może się składać z imion żony, męża i dwóch cyferek, bo to jest łatwe do złamania. Jeśli wchodzimy na strony  dostawców, których nie znamy, czy ogólnie strony, których nie znamy, to musimy mieć oczy dookoła głowy, czytając dokładnie co tam jest, bo to mogą być strony, które na nas polują, by coś wyłudzić. Jeśli przechodzimy do płatności, weryfikujmy, czy to jest połączone z systemami, które znamy, plikami, naszym bankiem itp. Takich rad można tutaj podać mnóstwo.</p>
<p>&#8211; A jeśli ktoś ma swoją stronę, to co, nie powinien podawać mejla i telefonu?</p>
<p>&#8211; No nie, to krok za daleko, a jak się wtedy ma ktoś skontaktować.</p>
<p>&#8211; Poprzez formularz.</p>
<p>&#8211; Sam e-mail i telefon służą do kontaktu, dawniej były żółte książki z danymi teleadresowymi, które niektórzy pamiętamy. Nie popadajmy w szaleństwo. Trzeba chronić nasze hasła, trzeba chronić nasze piny, mieć kod weryfikacyjny – by jak dzwoni córka czy syn i prosi: przelej mi 100 tys. zł, to trzeba mieć swój ustalony kod, np. o treści: „a w którym roku byliśmy na wakacjach w Grecji?” , gdzie tylko my znamy odpowiedź. Bo w tej chwili głos można doskonale podrobić i wyłudzić od bliskich pieniądze. Z metody „na wnuczka” przeszliśmy do cyfrowych kradzieży, stąd ważna świadomość tego, co może nas spotkać i ochrony przed tym zjawiskiem.</p>
<p>&#8211; Czy zrobił pan sobie portret a’la Witkacego, co było możliwe dzięki programowi na komputer stworzonemu przez Annę Annomalię, artystkę, która – jak wspomniałam wcześniej &#8211; używa sztucznej inteligencji jako narzędzia w sztuce.</p>
<p>&#8211; Nie, bo była kolejka, a ja odpowiadałem na pytaie. – Ale następnym razem jak będę bardziej incognito, to spróbuję go sobie zrobić.</p>
<p>&#8211; Ja też nie zrobiłam, ale przyglądałam się tym portretom, jakie powstawały na ekranie. Były rzeczywiście jakby malowane ręką twórcy „zakopianiny”…</p>
<p>Rozmawiała Barbara Jagas</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><em> </em></strong></p>
<p><strong><em> </em></strong></p>
<p><strong><em> </em></strong></p>
<p><strong><em> </em></strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://reportazbarbaryjagas.pl/czy-ai-moze-byc-artysta/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czego nie zobaczyłam w Zakopanem</title>
		<link>https://reportazbarbaryjagas.pl/czego-nie-zobaczylam-w-zakopanem/</link>
					<comments>https://reportazbarbaryjagas.pl/czego-nie-zobaczylam-w-zakopanem/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Sep 2025 19:31:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Do czytania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://reportazbarbaryjagas.pl/?p=6578</guid>

					<description><![CDATA[Wróciłam, w domu wszystko w porządku, mama zaopiekowana, w telewizji Trump wygłasza kolejne przemówienie (tym razem do generałów). A ja postanowiłam przypomnieć sobie, czego nie udało mi się zobaczyć w Zakopanem. (Ale przecież na wielu imprezach byłam!) Otóż, nie zdążyłam na &#8222;Muzykę na Szczytach&#8221;, szkoda, ale tak było. Nie zobaczyłam wszystkiego na &#8222;Pępku Świata&#8221;, który [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wróciłam, w domu wszystko w porządku, mama zaopiekowana, w telewizji Trump wygłasza kolejne przemówienie (tym razem do generałów).</p>
<p>A ja postanowiłam przypomnieć sobie, czego nie udało mi się zobaczyć w Zakopanem. (Ale przecież na wielu imprezach byłam!)</p>
<p>Otóż, nie zdążyłam na &#8222;Muzykę na Szczytach&#8221;, szkoda, ale tak było.</p>
<p>Nie zobaczyłam wszystkiego na &#8222;Pępku Świata&#8221;, który w tym roku miał tytuł: &#8222;Witkacowskie IP w szponach demonicznej AI&#8221;. Ale poszłam za to na wernisaż i wzięłam udział w niezwykle ciekawych w tym roku Rozmowach Istotnych, które odbywają się po spektaklach w teatrze. Tym razem szacowne grono złożone z Artystów i Naukowców, czyli twórców, zastanawiało się, czy sztuczna inteligencja zlikwiduje sztukę, czy też spowoduje tylko jej rozwój, kierując  ludzi i ich dzieła na nowe tory. O tym przekonywała Anna Annomalia, autorka programu graficznego, dzięki któremu uczestnicy wydarzenia mogli sobie zamówić portret jakby &#8222;namalowany ręką mistrza&#8221; (czyli Witkacego!). Artystka twierdziła konsekwentnie, przez kilka sesji broniąc swojego zdania, że AI może być tylko narzędziem w rękach twórcy, i na pewno nigdy nie zastąpi człowieka. &#8222;Chyba że ktoś jest głupi – to tak&#8221;, twierdziła, odpierając ataki innych rozmówców, którzy wyrażali obawy związane z wyeliminowaniem ich z gry, właśnie przez AI. O  tym mógł świadczyć (o paradoksie!) ów program graficzny, który wspaniale tworzył autoportrety witkacowskie bez jego udziału. Ale przecież ktoś to musiał wcześniej skonstruować (a zrobiła to Anna!), maszyna nie wymyśliłaby sama takiej (!) kreski. Chociaż, z drugiej strony, znamienne było to, że &#8222;uczyła się&#8221; (jak zauważyła jedna z aktorek, poddanych portretowaniu przez &#8222;niby Witkacego&#8221;) od swoich modeli jak malować, nanosząc poprawki na obraz, gdy ktoś wyraził niezadowolenie z tego, co zobaczył. (To zupełnie jak Witkacy w swojej Firmie Portretowej, gdzie część rysunków, te dla zarobku, tworzył na zamówienie, licząc się ze zdaniem klientów. &#8211; Ale nie wiem, czy to porównanie akurat jest zasadne.) Chwalił na swój sposób sztuczną inteligencję Dariusz Piotrowski, zaproszony jako specjalista od AI, były dyrektor z Microsoftu, informatyk, obecnie w Dell Technologies. Ale co do sztuki w swych wypowiedziach pan Dariusz był raczej oszczędny, biorąc pod uwagę grono, w którym się znalazł. (W końcu siedział w pewnym momencie między Annomalią a Dziukiem!) Z kolei prof. Jacek Staniszewski, współczesny twórca na wielu płaszczyznach, nie miał jasnego zdania, ale był raczej na nie. Natomiast jego kolega Dariusz Gorczyca, który porzucił tradycyjną grafikę, by zająć się reżyserią teatralną, wypowiadał się zdecydowanie na tak, i pokazał u Witkacego &#8222;Ostatnią Fugę – spektakl mechaniczny&#8221;, który dla mnie był raczej sfilmowanym teatrem. Tak samo jak propozycja jednego z młodszych krakowskich reżyserów, którego nazwiska celowo nie wymienię, do mnie nie przemówiła. Otóż, utwór, który pokazał miał być ciągiem dalszym niedokończonego dzieła Stanisława W. (do czego artysta zaprzągł sztuczną inteligencję). Nie podobało się to także niektórym widzom, bo w pewnym momencie jakiś mężczyzna wrzasnął: &#8222;A gdzie w tym wszystkim jest Witkacy?!&#8221;, oraz z impetem wyszedł.  Z kolei inny twórca, którego nazwiska także nie wymienię dokonał dziwnego melanżu filmu, teatru i występów przed kamerą z komputera, robiąc swój teatr w kilku miejscach świata naraz. I ten wypowiadał się (o paradoksie!) jakby przeciwko sztucznej inteligencji, z której właśnie skorzystał, podobnie jak pozostali aktorzy jego zespołu, uczestniczący w Rozmowach. Zaś obecny prawie non-stop na &#8222;Pępku&#8221; prof. Michał Klinger, teolog prawosławny, w pewnym momencie wzruszył ramionami, mówiąc, ze Bóg i tak nie zajmuje się sztuczną inteligencją, bo go to nie obchodzi, tak samo jak sztuka. Podobnie prof. Ryszard Koziołek, polonista, który w pewnym momencie uznał, że w Boskiej wizji świata coś takiego jak twórczość w ogóle nie istnieje. &#8211;  A nasz dyrektor Andrzej Dziuk przez cały czas dyskusji niby zachowywał postawę neutralną, pilnując gospodarstwa, dyscyplinując w wypowiedziach gości&#8230; By &#8211; na zakończenie &#8222;Pępka&#8221; przyznać, że i tak woli zdecydowanie „żywy teatr” (a w razie czego będzie zagubionych artystów przygarniał do siebie, jak do &#8222;schroniska&#8221;).</p>
<p>Niestety, nie zdołałam wziąć udziału w „Jazzie na Kalatówkach”, ale nie dlatego, że nie miałam czasu (wręcz przeciwnie &#8211; planowałam, że tam będę!), po prostu ograniczenie ze względu na niesprawną rękę spowodowało, że nie chciałam ryzykować nocnej eskapady po kamieniach z Kalatówek, zwłaszcza że – jak słyszałam – można tam było o tej porze nadziać się na głodnego misia.</p>
<p>Nie obejrzałam też wystawy rzeźb Augusta Zamoyskiego w Muzeum Tatrzańskim, i sztuki jego żony Rity, którzy prowadzili w okresie międzywojennym dom otwarty, goszcząc elitę artystyczną kraju, która bawiła się i dyskutowała też o rzeczach istotnych. Nie widziałam wytworów Hasiora, ale ciągle jego dom był mi nie po drodze, a poza tym kiedyś już w nim byłam goszczona przez  mistrza (!), to było miłe spotkanie.</p>
<p>Nie dane było mi zobaczyć współczesnej sztuki młodych zakopiańczyków, a to dlatego, że nie znalazłam siedziby pod adresem Krupówki 44. Z kolei bez problemu trafiłam do STRH Bistro Arte Cafe przy Krupówkach 4a, gdzie podziwiałam fotografie różnych gór, w tym schronisko na wysokości ponad 5000 m, a przede wszystkim obejrzałam sobie Krupówki z góry, siedząc w ciepłej kawiarni przy kawie za 18 zł, i przeglądając ciekawy album „Miejsca Pobytu”, pokazujący klimatyczne hotele w paru ciekawych miejscach na świecie, a wśród nich nasz zakopiański ENHOTEL &#8211; (bajka!) rodzaj minimalistycznej elegancji, znajdujący się na terenie TPN.</p>
<p>I nie byłam na V Rocznicy Męskiego Różańca, ani na mszy z okazji Dnia Sybiraka w Starym Kościółku przy Kościeliskiej, a potem na dalszych uroczystościach na Starym Cmentarzu przy Pękasowym Bzysku, gdzie znajduje się symboliczny grób Sybiraków, zakończonych koncertem. Nie odwiedziłam też Władki Nowickiej na innym zakopiańskim cmentarzu, przyjaciółki mego ojca z czasów wojny.</p>
<p>A teraz zrobiło mi się smutno, choć miałam się tym tekstem-wspomnieniem rozweselić.</p>
<p>(Aha, i nie zabrałam kotka-Filutka, od swoich gospodarzy, do Warszawy, by nam cieplej było w domu, bo kot nie chciał do mnie iść, taką ostatecznie decyzję podjął.)</p>
<p>A może to magia „zakopianiny” znika…?</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6985" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250909_172809251-1-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250909_172809251-1-300x225.jpg 300w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250909_172809251-1-1024x768.jpg 1024w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250909_172809251-1-768x576.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250909_172809251-1-1536x1152.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250909_172809251-1-2048x1536.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6581" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_131616833-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_131616833-225x300.jpg 225w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_131616833-768x1024.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_131616833-1152x1536.jpg 1152w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_131616833-1536x2048.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_131616833-scaled.jpg 1920w" sizes="(max-width: 225px) 100vw, 225px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6583" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_132152240-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_132152240-225x300.jpg 225w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_132152240-768x1024.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_132152240-1152x1536.jpg 1152w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_132152240-1536x2048.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_132152240-rotated.jpg 1740w" sizes="(max-width: 225px) 100vw, 225px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6584" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_132149925_HDR-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_132149925_HDR-225x300.jpg 225w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_132149925_HDR-768x1024.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_132149925_HDR-1152x1536.jpg 1152w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_132149925_HDR-1536x2048.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_132149925_HDR-rotated.jpg 1740w" sizes="(max-width: 225px) 100vw, 225px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6585" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_131800713-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_131800713-300x225.jpg 300w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_131800713-1024x768.jpg 1024w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_131800713-768x576.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_131800713-1536x1152.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_131800713-2048x1536.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6586" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_181721082_HDR-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_181721082_HDR-300x225.jpg 300w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_181721082_HDR-1024x768.jpg 1024w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_181721082_HDR-768x576.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_181721082_HDR-1536x1152.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_181721082_HDR-2048x1536.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6587" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250911_190457264_HDR-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250911_190457264_HDR-300x225.jpg 300w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250911_190457264_HDR-1024x768.jpg 1024w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250911_190457264_HDR-768x576.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250911_190457264_HDR-1536x1152.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250911_190457264_HDR-2048x1536.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6588" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250911_184924440_HDR-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250911_184924440_HDR-300x225.jpg 300w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250911_184924440_HDR-1024x768.jpg 1024w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250911_184924440_HDR-768x576.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250911_184924440_HDR-1536x1152.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250911_184924440_HDR-2048x1536.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6589" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_204745807-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_204745807-300x225.jpg 300w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_204745807-1024x768.jpg 1024w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_204745807-768x576.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_204745807-1536x1152.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_204745807-2048x1536.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6618" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_192841102-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_192841102-300x225.jpg 300w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_192841102-1024x768.jpg 1024w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_192841102-768x576.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_192841102-1536x1152.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_192841102-2048x1536.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6590" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_132002205_HDR-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_132002205_HDR-225x300.jpg 225w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_132002205_HDR-768x1024.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_132002205_HDR-1152x1536.jpg 1152w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_132002205_HDR-1536x2048.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250905_132002205_HDR-rotated.jpg 1740w" sizes="(max-width: 225px) 100vw, 225px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6591" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_204340147-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_204340147-300x225.jpg 300w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_204340147-1024x768.jpg 1024w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_204340147-768x576.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_204340147-1536x1152.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_204340147-2048x1536.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6592" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_204326467-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_204326467-300x225.jpg 300w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_204326467-1024x768.jpg 1024w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_204326467-768x576.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_204326467-1536x1152.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_204326467-2048x1536.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6594" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_205031089_HDR-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_205031089_HDR-300x225.jpg 300w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_205031089_HDR-1024x768.jpg 1024w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_205031089_HDR-768x576.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_205031089_HDR-1536x1152.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/IMG_20250913_205031089_HDR-2048x1536.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6619" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/1-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/1-300x225.jpg 300w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/1-1024x768.jpg 1024w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/1-768x576.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/1-1536x1152.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/1-2048x1536.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6620" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/2-1-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/2-1-300x225.jpg 300w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/2-1-1024x768.jpg 1024w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/2-1-768x576.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/2-1-1536x1152.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/2-1-2048x1536.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6621" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/3-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/3-300x225.jpg 300w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/3-1024x768.jpg 1024w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/3-768x576.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/3-1536x1152.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/3-2048x1536.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6622" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/4-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/4-300x225.jpg 300w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/4-1024x768.jpg 1024w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/4-768x576.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/4-1536x1152.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/4-2048x1536.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6623" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/5-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/5-225x300.jpg 225w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/5-768x1024.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/5-1152x1536.jpg 1152w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/5-1536x2048.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/5-scaled.jpg 1920w" sizes="(max-width: 225px) 100vw, 225px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6624" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/6-1-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/6-1-300x225.jpg 300w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/6-1-1024x768.jpg 1024w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/6-1-768x576.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/6-1-1536x1152.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/6-1-2048x1536.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6625" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/7-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/7-300x225.jpg 300w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/7-1024x768.jpg 1024w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/7-768x576.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/7-1536x1152.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/7-2048x1536.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6626" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/8-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/8-225x300.jpg 225w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/8-768x1024.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/8-1152x1536.jpg 1152w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/8-1536x2048.jpg 1536w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/8-scaled.jpg 1920w" sizes="(max-width: 225px) 100vw, 225px" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://reportazbarbaryjagas.pl/czego-nie-zobaczylam-w-zakopanem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Charakter pisma</title>
		<link>https://reportazbarbaryjagas.pl/charakter-pisma/</link>
					<comments>https://reportazbarbaryjagas.pl/charakter-pisma/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Sep 2025 20:27:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Do czytania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://reportazbarbaryjagas.pl/?p=6561</guid>

					<description><![CDATA[Historia Macieja Berbeki, jego ostatniej wspinaczki, opowiedziana przez reżysera Leszka Dawida, zapiera dech. Widzimy tam przede wszystkim człowieka, który do końca jest oddany swojej pasji, w której widzi sens życia. A wszystko to dzieje się za sprawą niezwykłego talentu twórcy filmu „Broad Peak” oraz równie wspaniałej osobowości, jaką jest bohater jego obrazu. Dlatego zachęcam do [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Historia Macieja Berbeki, jego ostatniej wspinaczki, opowiedziana przez reżysera Leszka Dawida, zapiera dech. Widzimy tam przede wszystkim człowieka, który do końca jest oddany swojej pasji, w której widzi sens życia. A wszystko to dzieje się za sprawą niezwykłego talentu twórcy filmu „Broad Peak” oraz równie wspaniałej osobowości, jaką jest bohater jego obrazu. Dlatego zachęcam do poznania twórczości Leszka Dawida i przeczytania poniższej rozmowy z nim. </strong></p>
<p><em><strong>Odbyła się w listopadzie 2022 roku po projekcji filmu.</strong></em></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6562" src="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/LD-Fot-Rafal-Placek-Gildia-Rezyserow-Polskich-200x300.jpg" alt="" width="200" height="300" srcset="https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/LD-Fot-Rafal-Placek-Gildia-Rezyserow-Polskich-200x300.jpg 200w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/LD-Fot-Rafal-Placek-Gildia-Rezyserow-Polskich-683x1024.jpg 683w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/LD-Fot-Rafal-Placek-Gildia-Rezyserow-Polskich-768x1152.jpg 768w, https://reportazbarbaryjagas.pl/wp-content/uploads/2025/09/LD-Fot-Rafal-Placek-Gildia-Rezyserow-Polskich.jpg 1000w" sizes="(max-width: 200px) 100vw, 200px" /></p>
<p><strong>Charakter pisma</strong></p>
<p>Rozmowa z Leszkiem Dawidem, reżyserem filmowym i teatralnym</p>
<p>&#8211; Gdyby nie pobyt w Zakopanem i wizyta w kinie &#8222;Sokół&#8221;, to bym nigdy nie obejrzała &#8222;Broad Peak&#8221;, ostatniego pana filmu. Nie mam bowiem Netfliksa, jestem  trochę indywidualistką.</p>
<ul>
<li><em>Ten pokaz był więc dla takich osób jak pani. A film miał swoją premierę we wrześniu 2022 r. w tymże kinie, gdzie była zaproszona rodzina i znajomi głównego bohatera – także z Teatru Witkacego, gdzie Maciej Berbeka i żona Ewa pracowali. Potem był wyświetlany w kilku miastach Polski przez bodajże dwa tygodnie.</em></li>
</ul>
<p>&#8211; Film zrobił na mnie piorunujące wrażenie, myślałam, że to wszystko co widzę, dzieje się naprawdę.</p>
<ul>
<li><em>Prawda była dla nas priorytetem. Największym wyzwaniem było to, aby widz nie poddawał w wątpliwość tego, co widzi na ekranie. Świat przedstawiony miał być wiarygodny, by autentyczność przeżycia bohatera nie mogła być kwestionowana. To dla nas było bardzo istotne, dlatego nie wyobrażaliśmy sobie realizacji filmu o Broad Peak, nie będąc z kamerą w Karakorum. Pojechaliśmy tam ograniczoną ekipą, która i tak potrzebowała do obsługi 250 tragarzy wysokościowych. Zatem było to bardzo duże i angażujące przedsięwzięcie. Ale najistotniejszym elementem naszej wyprawy na Broad Peak było to, aby ekipa, a przede wszystkim Irek Czop, odtwórca głównej roli uświadomili sobie skalę przedsięwzięcia i poczuli temat, o którym opowiadamy. Weszliśmy więc na stoki Broad Peak, by tego doświadczyć. </em></li>
</ul>
<p>&#8211; Niemożliwe, byliście na samym szczycie?</p>
<ul>
<li><em> Byliśmy w kilku obozach w drodze na szczyt Broad Peak. Z kamerą i regularnymi zdjęciami byliśmy w pierwszym obozie, natomiast nasi himalaiści doszli do trzeciego obozu, realizując nam materiał zdjęciowy do postprodukcji. Na zdobycie szczytu zabrakło czasu. </em></li>
</ul>
<p><em> </em>&#8211; Myślałam, że zostaliście przywiezieni samolotem.</p>
<ul>
<li><em>No nie, weszliśmy tam o własnych siłach. Karawana na lodowiec pod stoki Broad Peak trwała tydzień i przeszliśmy ją pieszo. Inaczej tam się nie da dotrzeć. Po tygodniu wędrówki założyliśmy bazę i potem stopniowo wchodziliśmy do wyższych obozów, sukcesywnie się aklimatyzując.</em></li>
</ul>
<p><em> </em>&#8211; To dlatego, nie tylko dzięki fantastycznej grze aktorskiej, ten film robi tak niezwykłe wrażenie, wrażenie dokumentu, w dodatku świetnie zrobionego. Ja po prostu myślałam, że biorę udział w pierwszej i drugiej wyprawie na Broad Peak, razem z Maciejem Berbeką. A potem jestem żoną, która, jak Penelopa, na niego czeka. Właściwie mogłabym się wcielić w każdą rolę. Gratuluję też pięknej sceny miłosnej&#8230;</p>
<ul>
<li><em>Tak, Ireneusz Czop, odgrywający Maćka i Maja Ostaszewska, która wcieliła się w postać Ewy dali z siebie bardzo dużo, widać, że połączyła ich jakaś chemia, a przede wszystkim mają znakomity warsztat aktorski. A w kontekście całej historii &#8211; dzięki wyjazdowi w Karakorum, który otworzył nasz okres zdjęciowy ( trwający 3 lata) Irek od początku zdjęć był bardzo świadomy sprawy, którą w filmie poruszamy. </em></li>
</ul>
<p>&#8211; Z drugiej strony zwróciłam uwagę na ten film tylko dlatego, że robiłam kiedyś wywiad z Wojciechem Barańskim, także wybitnym polskim himalaistą, który dość krytycznie wypowiadał się o postawie kolegów, którzy nie pomogli wtedy Maciejowi Berbece zejść z Broad Peak, choćby jako starszemu koledze.</p>
<ul>
<li><em>Naszym zadaniem nie była ocena moralna tego, co się wydarzyło w 2013 roku. Nie staraliśmy się także odpowiedzieć na pytanie: po co ludzie chodzą w góry. Zresztą kiedyś nakręciłem dokument o innym himalaiście Marcinie Tomaszewskim, któremu to pytanie zadałem, ale nie dostałem żadnej odpowiedzi, tzn. było to dla niego na tyle organiczne, jak powietrze którym oddychasz, że nie silił się na żadne wydumane teorie. Poznając szerzej historię Berbeki, wiedzieliśmy, że ta wyprawa z 2013 roku nie istnieje bez wyprawy w 1988. To na tej wcześniejszej dzieją się właśnie rzeczy, które pozostaną w Berbece na zawsze i uśpione doczekają do 2013 roku, kiedy wybiera się po raz drugi na wciąż nie zdobyty zimą Broad Peak. Ta wewnętrzna historia dokończenia pewnego rozdziału, jak chcą jedni, czy też odzyskania honoru, jak to widzą inni, jest w tym filmie najważniejsza. Można powiedzieć, ze nie zadajemy tym filmem pytania o sens chodzenia po górach, ale o sens życia. </em></li>
</ul>
<p><em> </em>&#8211; No właśnie, tak też to odebrałam. Inny pana film &#8222;Jestem Bogiem&#8221; obejrzałam z kolei w Internecie i powiem, że także bardzo mnie poruszył, chociaż nie interesuje mnie hip-hop. Mało tego, rozwalił mnie tak, że nie mogłam się pozbierać do końca dnia.</p>
<ul>
<li><em>Dziękuję za te słowa, to świetna recenzja. Nie można oczekiwać więcej, niż to, że historia, którą opowiadamy poruszy i zostanie w człowieku choćby na kilka chwil dłużej niż seans. To się rymuje z tym, dlaczego zabieram się za jakiś temat &#8211; bo jest w nim coś, co nie daje mi spokoju, chodzi za mną i muszę coś z tym zrobić. To pierwsza podpowiedź dla mojej intuicji czy mam się tym zająć czy nie. </em></li>
</ul>
<p><em> </em>&#8211; Nie jest to bowiem film o hip-hopie i nawet nie o muzykach. Ale&#8230;</p>
<ul>
<li><em>Pokazany w tym obrazie temat dotyczy wszystkich artystów, gdzie, jak wiemy, trudno jest pogodzić pracę twórczą z innymi sferami życia, zawsze coś jest kosztem czegoś. I o tych tragicznych wyborach opowiada mój film. I o pewnym rodzaju samotności. </em></li>
</ul>
<p><em> </em>&#8211; Trochę inny problem porusza pan w &#8222;Ki&#8221;. Ale myślę, że też jest podobnie zrobiony.</p>
<ul>
<li><em>Jest jakiś charakter pisma, od którego trudno uciec. Ale też nie ma potrzeby, by to robić. On po prostu jest i super, jeśli swój, jak mawiał Wojciech Marczewski „finger print” zostawiasz mimowolnie we wszystkim, co robisz. „Ki” było moim debiutem fabularnym, to w tym filmie kształtował się mój język. Traktuje o młodej kobiecie, która z trudem godzi się na rolę matki, ponieważ ciągle marzy o wolności, a to jest niemożliwe do pogodzenia. Świetna kreacja Romy Gąsiorowskiej. Te filmy łączy to, że wywodzą się z prawdziwych historii. Zawsze gdzieś u podstaw tych fabuł leży czyjeś prawdziwe życie. To daje ogromy ładunek prawdy dla postaci. </em></li>
</ul>
<p>&#8211; Film według teoretyków kina, w tym Karola Irzykowskiego, ma spełniać kilka funkcji, w tym – katharsis (oczyszczającą). Dla widza. Ale moim zdaniem oczyszcza także twórcę. Z czego oczyścił pana &#8222;Broad Peak&#8221;?</p>
<ul>
<li><em>To trudne pytanie. Z wielu emocji nie zdawałem sobie sprawy&#8230; Ale na pewno robienie filmów jest bardzo ciekawym procesem samym w sobie, i ten proces lubię najbardziej. Odkrywam historię, tworzę ją, a jednocześnie wiele się od niej uczę. </em></li>
</ul>
<p>&#8211; Co panu daje zawód-reżyser, a co zabiera?</p>
<ul>
<li><em>Ten zawód daje mi ogromne możliwości opowiadania historii, mierzenia się ze światem, szukania odpowiedzi na podstawowe pytania. Natomiast zabiera wszystko inne. To bardzo zaborczy zawód.</em></li>
</ul>
<p>&#8211; A jak pan ocenia kondycję współczesnego kina?</p>
<ul>
<li><em>Uczę w Szkole Filmowej w Lodzi i Szkole Wajdy w Warszawie i spotykam młodych ludzi, którzy przychodzą ze swoim światem i chcą o nim opowiadać w bardzo wyrazisty, indywidualny sposób. Chcą przekraczać granice i próbować nowych rozwiązań. Podejmują aktualne i ważne dla nich tematy. Dostrzegam w nich niezgodę na świat, którzy zostawili im dorośli. W tym buncie oraz potrzebie, by się tym dzielić widzę nadzieję dla kina.  </em></li>
</ul>
<p>&#8211; Co pan mówi studentom na pierwszym roku?</p>
<ul>
<li><em>Mówię im, że reżyseria to dokonywanie wyborów, wszystko jedno jakich – dobrych, złych, ale muszą ich dokonywać, bo inaczej stoją w miejscu. Największą blokadą młodych (i nie tylko) reżyserów jest strach przed podejmowaniem decyzji. Czeka się, aż przyjdzie pewność, że podejmuje się jedyną słuszną decyzję, ale ta pewność nie przychodzi. Trzeba ryzykować. </em></li>
</ul>
<p>&#8211; Słyszałam, że przymierza się pan do sportretowania Krzysztofa Komedy.</p>
<ul>
<li><em>Na razie czekamy na rozwiązanie kilku kwestii formalnych. Są problemy ze spadkobiercami muzyka, nie wszyscy widzieliby jego historię tak samo. To standardowa komplikacja przy filmach opartych na biografiach znanych i wyjątkowych ludzi. </em></li>
</ul>
<p>&#8211; Czy z rodziną Macieja Berbeki było inaczej?</p>
<ul>
<li><em>Tak, tam nie było żadnych sporów. Mieliśmy ogromne wsparcie i zrozumienie ze strony tej rodziny, ale także od innych uczestników tamtych zdarzeń. Poświęciliśmy dokumentacji tematu prawie półtora roku. To był ciąg spotkań, rozmów i pytań. Ale było dla nas ważne, by odrobić tę lekcję solidnie. Podobnie zrobił Maciek Pisuk, pisząc scenariusz „Jesteś bogiem”. Dzięki temu historia jest kompletna i wielowymiarowa</em>.</li>
</ul>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>Na zdjęciu Leszek Dawid &#8211; fot. Rafał Placek, Gildia Reżyserów Polskich</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://reportazbarbaryjagas.pl/charakter-pisma/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
