Jest mi smutno, że Cię nie ma*** Z Tobą można by
smakować świat*** Albo ukryć się w bzach kiści


Rok temu pisałam do Ciebie tak:
Jak to dobrze, że Jesteś, że mogłyśmy znowu pójść na spacer, alejkami wśród zieloności, różowości, bieli, żółci, seledynu, fioletu… Pani Wiosny.
Znowu więc zawieszam Cię na swojej stronie, abyś przypominała innym, jak kruche bywa życie, jak kruche czasem jesteśmy my, jak trudno nam nieraz się podnieść, a jak się podniesiemy, jakie potrafimy być potem s z c z ę ś l i w e .
*
A po promocji Twojej książki (pół roku wcześniej) napisałam:
– Nie zależało mi na tym, aby zobaczyć swoje nazwisko w księgarni, a bardziej, by ta książka służyła innym, powiedziała wczoraj (tj. 5 listopada 2024 roku) na jej promocji autorka „Mojego życia na dwóch biegunach” – Liliana Łempicka.


„Wracam do przeszłości, przywołuję obrazy, w których dostrzegam na swojej twarzy bolesne ślady smutku, żalu, urazy, poczucia krzywdy. Nakręcam spiralę negatywnych myśli i coraz bardziej czuję swoją bezsilność. Opuszcza mnie wtedy energia do działania lub raczej sama się jej pozbawiam, koncentrując się na nieprzyjemnych emocjach i uczuciach………. Zarzucam wszelką aktywność sportową. Unikam ludzi, jestem bierna w sferze kontaktów towarzyskich. Powoli zapadam w h i b e r n a c j ę………. Doszłam już do takiej wprawy, że czasami, gdy ktoś zachowa się wobec mnie w sposób, który mnie rani, w ciągu 2-3 sekund potrafię przejść do przytłaczającego uczucia żalu. Kolejnym następstwem wymienionego uczucia są pojawiające się błyskawicznie myśli samobójcze…” – napisała w swym pamiętniku 7.05.2005 roku Lila, a którego fragmenty wykorzystuje w książce.
I chociaż przeszła tak wiele, ostatnio samobójczą śmierć syna Bartka, nagłe odejście przyjaciółki Moniki, to ona stawia mnie na nogi, dzwoniąc rano, by przypomnieć, że jesteśmy umówione na basen.
Lilu, dziękuję Ci, że jesteś.
{Na promocji, którą prowadziła sprawnie Beata Pawłowicz, poetka i dziennikarka, mieliśmy okazję nie tylko dowiedzieć się więcej o życiu Liliany Łempickiej, ale także zapoznać się z fragmentami filmu dokumentalnego nt. jej ukochanego syna Bartka, który zrobił reżyser Kamil Witkowski; na konferencji powiedział, że jego motywacją było pozostawienie śladu istnienia pięknego człowieka.}
„Bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi
za waszą czułość w nieczułości świata
za niepewność wśród jego pewności
Bądźcie pozdrowieni
za to, że odczuwacie innych tak, jak siebie samych
Bądźcie pozdrowieni
za to, że odczuwacie niepokój świata
jego bezdenną ograniczoność i pewność siebie
……….
Bądźcie pozdrowieni
za to, że jesteście leczeni
zamiast leczyć innych
Bądźcie pozdrowieni………
za to, że wasza niebiańska siła
jest spychana i deptana
przez siłę brutalną i zwierzęcą
za to, co w was przeczutego,
niewypowiedzianego, nieograniczonego
Za samotność i niezwykłość waszych dróg
Bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi.”
(Z „Posłania do nadwrażliwych” umieszczonym w książce „Moje życie na dwóch biegunach”, które Liliana Łempicka odczytała 6.11.2024 w Bibliotece MDM na ul. Marszałkowskiej 55/73 w Warszawie, po promocji.)
A to po promocji książki

